
403 lata temu urodził się włoski śpiewak i kompozytor Marc'Antonio Pasqualini (1614-1691). Bardzo wcześnie zauważono muzyczny talent chłopca a 1 kwietnia 1623 roku jego matka i starszy brat podpisali z Vincenzo Ugolinim, dyrygentem chóru watykańskiej Cappella Giulia umowę na kształcenie chłopięcego sopranu Marc'Antonia w rzymskim Kolegium św. Ludwika Króla Francji. Umowa z jednej strony otworzyła przed chłopcem drzwi do kariery śpiewaka, z drugiej zamknęła wiele innych życiowych możliwości, ponieważ Marc'Antonio został wykastrowany...
Kastracja to barbarzyÅ„stwo, które przez obowiÄ…zujÄ…cy w latach 1588-1793 papieski zakaz publicznych wystÄ™pów kobiet w operach, zebraÅ‚o ogromne żniwo. Co roku okoÅ‚o 4 tysiÄ…com chÅ‚opców w wieku 8-10 lat, czyli jeszcze przed wejÅ›ciem przez nich w okres dojrzewania, w chirurgiczny sposób obcinano jÄ…dra, wskutek czego w ich dalszym rozwoju powiÄ™kszaÅ‚y siÄ™ klatka piersiowa i przepona, natomiast krtaÅ„ pozostawaÅ‚a zbliżona do rozmiaru krtani dziecka. GÅ‚os kastratów byÅ‚ wysoki i delikatny, ale dużo mocniejszy od sopranu kobiecego, wiÄ™c nawet po cofniÄ™ciu papieskiego zakazu praktyka ta byÅ‚a potajemnie kontynuowana; także w Watykanie, gdzie aż do 1903 roku kastraci Å›piewali w papieskich chórach. Ostatni znany kastrat to Rzymski AnioÅ‚ – Alessandro Moreschi, który zmarÅ‚ w roku 1922 i którego gÅ‚osu można sÅ‚uchać do dzisiaj dziÄ™ki temu, że zostaÅ‚ nagrany. Mimo, że przez stulecia wykastrowano kilkadziesiÄ…t tysiÄ™cy chÅ‚opców, wielkÄ… karierÄ™ zrobili tylko nieliczni.
ZaliczaÅ‚ siÄ™ do nich miÄ™dzy innymi nasz dzisiejszy bohater Marc'Antonio Pasqualini, jeden z najsÅ‚ynniejszych Å›piewaków swoich czasów. Malagigi, bo tak - od imienia bohatera wÅ‚oskich eposów – nazywali współczeÅ›ni Pasqualiniego, wstÄ…piÅ‚ w 1629 na sÅ‚użbÄ™ kardynaÅ‚a Antonio Barberiniego i dziÄ™ki jego protekcji już od 1631 roku mógÅ‚ Å›piewać w chórze Kaplicy SykstyÅ„skiej - najważniejszym zespole wokalnym tamtych czasów, którego mistrzem zostaÅ‚ w roku 1655.
Przez caÅ‚e swoje życie Marc'Antonio Pasqualini cieszyÅ‚ siÄ™ opiekÄ… kardynaÅ‚a Barberiniego. Już za jego życia pojawiÅ‚y siÄ™ pogÅ‚oski, że “żywÄ… pasjÄ… KardynaÅ‚ obdarzaÅ‚ nie tylko cudowny gÅ‚os Pasqualiniego”. O tym, jak byÅ‚ dla niego ważny może Å›wiadczyć miÄ™dzy innymi to, że kiedy w marcu 1637 roku kareta, w której Malagigi wracaÅ‚ do domu zostaÅ‚a podpalona, a Å›piewak z powodu odniesionych obrażeÅ„ musiaÅ‚ czasowo wycofać siÄ™ z dziaÅ‚alnoÅ›ci, KardynaÅ‚ wyznaczyÅ‚ niebotycznÄ… jak na owe czasy nagrodÄ™ 600 skudów za zdobycie informacji o winowajcy. ZamówiÅ‚ też w 1641 roku u innego swojego protegowanego – Andrei Sacchiego – obraz przedstawiajÄ…cy jego ukochanego Å›piewaka.
Ten obraz, który wisi dzisiaj w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku to Ukoronowanie Marcantonia Pasqualiniego przez Apollina. Na obrazie widzimy trzech bohaterów i trzy instrumenty muzyczne. Centralną postacią jest nagi bóg sztuki wzorowany na antycznej rzeźbie dłuta Leocharesa (Apollo Belwederski), w jednej ręce trzymający lirę, a w drugiej wieniec laurowy, którym koronuje Pasqualiniego. Odświętnie ubrany śpiewak stoi przy klawesynie, którego umocowane pionowo struny przypominają lirę. Jest jeszcze trzecia postać - Marsjasz. Namalowany z zampogną, włoskim ludowym instrumentem muzycznym, wielki przegrany mitycznego pojedynku muzycznego z Apollinem, przywiązany po porażce do sosny i obdarty ze skóry... Symbol goni symbol...
Chłopiec, któremu w brutalny sposób przedłużono trwanie jego słowiczego głosu i który został ukoronowany przez Apollina po jeszcze bardziej drastycznym ukaraniu Marsjasza, przypomniały mi o jeszcze jednym słowiku. Skamieniałym.
Nie wiem, czy Zbigniew Herbert widział obraz Sacchiego; nie wiem, czy znał postać Marc'Antonia Pasqualiniego, ale dla mnie jego wiersz Apollo i Marsjasz jest pięknym podsumowaniem historii o sławnym, choć skrzywdzonym śpiewaku...
(...) żwirową aleją
wysadzanÄ… bukszpanem
odchodzi zwycięzca
zastanawiajÄ…c siÄ™
czy z wycia Marsjasza
nie powstanie z czasem
nowa gałąź
sztuki - powiedzmy - konkretnej
nagle
pod nogi upada mu
skamieniały słowik
odwraca głowę
i widzi
że drzewo do którego przywiązany był Marsjasz
jest siwe
zupełnie
Marc'Antonio Pasqualini skomponowaÅ‚ kilkaset utworów, które dostÄ™pne źródÅ‚a opisujÄ… jako „wymagajÄ…ce i zróżnicowane rytmicznie, peÅ‚ne dysonansów harmonicznych, nagÅ‚ych skoków i wyrafinowanych efektów prozodycznych”. Szkoda, że tak niewiele z nich nagrano. PosÅ‚uchajcie piÄ™knej arii Pasqualiniego “Si ch’io voglio sperare” (Tak, chce mieć nadziejÄ™) w wykonaniu Le Jardin Secret.