Wszystkie posty

jeszcze więcej do czytania...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oratorium na Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oratorium na Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty

B!LIVE, Gdańskie carillony i ludowa fiesta, czyli Actus Humanus dz. 4


Mówię czasem, że Gdańska doświadczam przede wszystkim słuchem. Dźwięki miasta są tutaj barwniejsze niż gdziekolwiek. Krzyczą mewy, stukają walizki, dzwonią tramwaje, dudnią syreny okrętowe, trąbią piszczkowie. I najważniejsze. Grają carillony. 

Koncerty carillonowe stały się tradycją festiwalu Actus Humanus. Dzięki nim muzyka dawna trafia nie tylko do melomanów zgromadzonych na sali koncertowej, a wypełnia sobą całą przestrzeń miasta. Wczoraj własne transkrypcje utworów Sylviusa Leopolda Weissa (1687-1750), największego wirtuoza lutni swoich czasów, a jednocześnie najlepiej ówcześnie opłacanego muzyka Europy, tego, który wyzwał na muzyczny pojedynek samego Jana Sebastiana Bacha, zagrała na carillonie zamontowanym na wieży kościoła św. Katarzyny Anna Kasprzycka. To piękna i nastrojowa muzyka, która w precyzyjnych, przejrzystych i pełnych emocji interpretacjach gdańskiej carillonistki osiągnęła nowe wymiary. Stała się głęboka i przestronna.

Jak zawsze organizatorzy festiwalu zorganizowali w przykościelnym ogródku „strefę melomana”. Były krzesełka, gazowe grzejniki, gorąca herbata, na dużym ekranie można było obserwować, jak Anna Kasprzycka napędza mechanizmy carillonu. Można też było spacerować wokół kościoła i szukać miejsca, z którego dzwony słychać najlepiej. Swoje znalazłem pomiędzy kościołami św. Katarzyny i św. Brygidy, gdzie dźwięk dzwonów z jednego kościoła odbijał się w fasadzie drugiego.

Wieczorem w Dworze Artusa wystąpił Andrew Lawrence-King ze swoim The Harp Consort. Usłyszeliśmy pierwsze hiszpańskie oratorium – Oratorio sacro al Nacimiento de Cristo Señor Nuestro Pedro Martineza de Orgambide. Był Anioł głoszący Dobrą Nowinę z wysokości balkonu Dworu Artusa, piękny obrazek Marii i Józefa pochylających się z troską nad Dzieciątkiem i z trwogą opowiadających swoje wizje losów Jezusa, Pasterze wyrażający powszechne, ludzkie uczucia – zdziwienie, radość, obawę. Był też Lucyfer, który za wszelką cenę nie chciał dopuścić do triumfu dobra.

Zespół kierowany przez Andrew Lawrence’a-Kinga wykonał oratorium w sposób ciekawy i bezpretensjonalny. Szczególnie dobrze oceniam Marca Scavazzę w roli Lucyfera i Victoria Sordę jako Świętego Józefa. Znakomite były też części chóralne – pełne majestatu, a jednak nie pozbawione właściwej Narodzeniu radości.

Oratorium było przeplatane kompozycjami instrumentalnymi i wokalno-instrumentalnymi. Usłyszeliśmy zarówno utwory nastrojowe i intymne (medytacja-wyznanie No haya mas dulce alegria), jak i żywe i radosne (Folias i Gallardas). A na koniec koncertu wykonawcy zgotowali nam prawdziwą fiestę. Wszystko za sprawą villancicos – ludowych utworów muzyczno-poetyckich z Półwyspu Iberyjskiego i Ameryki Łacińskiej, które były związane ze świętami w chrześcijańskim roku liturgicznym, w tym przede wszystkim ze Świętami Bożego Narodzenia. Tarantelas i Paradetas (Lucas Ruiz de Ribayaz) oraz Toquen los rabeles i Negrinho (Gaspar Fernandes) wprowadziły nas w swobodną, pełną żywiołowych emocji atmosferę tradycyjnych hiszpańskich i latynoamerykańskich ludowych fiest. Zabawa była przednia.

Pojawiła się też refleksja. Świętowanie radości w różnych częściach świata jest do siebie bardzo podobne. Bohaterowie bożonarodzeniowego oratorium de Orgambide nie różnią się zbytnio od postaci z polskich Jasełek. A skrzypeczki, Pablito, koziołki i Murzynek z villancicos Fernandesa i delikatny powiew wiatru z Zefiro torno Monteverdiego nie potrzebują innej formy niż rozkołysana chaconna. Nie potrzebują nawet innych nut.











B!52, Odcinek 56 - Nativitatis



W pierwszej połowie XVIII wieku święta Bożego Narodzenia obchodzono przez trzy dni. stąd tak duża liczba utworów napisanych przez Johanna Sebastiana Bacha na tę okazję. Do dzisiaj - oprócz innych kompozycji - zachowały się kantaty:

na pierwszy dzień Świąt: Christen, ätzet diesen Tag, BWV 63; Gelobet seist du, Jesu Christ, BWV 91; Unser Mund sei voll Lachens, BWV 110; Ehre sei Gott in der Höhe, BWV 197a; Gloria in excelsis Deo, BWV 191;

na drugi dzień Świąt: Darzu ist erschienen der Sohn Gottes, BWV 40; Christum wir sollen loben schon, BWV 121; Selig ist der Mann, BWV 57;

na trzeci dzień Świąt: Sehet, welch eine Liebe hat uns der Vater erzeiget, BWV 64; Ich freue mich in dir, BWV 133; Süßer Trost, mein Jesus kömmt, BWV 151.

Szczególne miejsce wśród kompozycji bożonarodzeniowych zajmuje jednak Oratorium na Boże Narodzenie, BWV 248. Weihnachtsoratorium zostało napisane przez Johanna Sebastiana Bacha na sezon świąteczny 1734/1735 i składa się z sześciu wykonywanych wtedy oddzielnie kantat. Pierwsza (na Boże Narodzenie) opowiada o narodzinach Jezusa, druga (na drugi dzień Świąt) opisuje ogłoszenie Bożego Narodzenia pasterzom, trzecia (na 27 grudnia) - adorację Dzieciątka przez pasterzy, czwarta (na Nowy Rok) - obrzezanie i nazwanie imieniem Jezus, piąta (na pierwszą niedzielę po Nowym Roku) - podróż Mędrców ze Wschodu i szósta (na Objawienie Pańskie, Trzech Króli) traktuje o adoracji Jezusa przez Mędrców. Nazwę „Oratorium” nadał cyklowi kantat sam Bach, dopisując na dole pierwszych stron manuskryptów wszystkich kantat dopisek Pars (część) - odpowiedni numer kantaty - Oratorii (oratorium), na kantacie szóstej dopisując „Ultima” – ostatnia. Na manuskrypcie znajdują się także dopiski na temat miejsca wykonania każdej kantaty, wiemy więc dokładnie w jakie dni i w którym lipskim kościele były wykonywane poszczególne kantaty:

1. Kantata Jauchzet, frohlocket! auf, preiset die Tage: 25 grudnia 1734, wcześnie rano w kościele św. Mikołaja, po południu w kościele św. Tomasza;

2. Kantata Und es waren Hirten in derselben Gegend: 26 grudnia 1734, rano w kościele św. Tomasza, po południu w kościele św. Mikołaja;

3. Kantata Herrscher des Himmels, erhöre das Lallen: 27 grudnia 1734, rano w kościele św. Mikołaja;

4. Kantata Fallt mit Danken, fallt mit Loben: 1 stycznia 1735, rano w kościele św. Tomasza, po południu w kościele św. Mikołaja;

5. Kantata Ehre sei dir, Gott, gesungen: 2 stycznia 1735, rano w kościele św. Mikołaja;

6. Kantata Herr, wenn die stolzen Feinde schnauben: 6 stycznia 1735, rano w kościele św. Tomasza, po południu w kościele św. Mikołaja.

W Oratorium na Boże Narodzenie arie i chóry - z wyjątkiem arii altowej Schliesse, mein Herze, dies selige Wunder z trzeciej kantaty i chóru Ehre sei dir, Gott, gesungen z piątej kantaty - pochodzą z wcześniejszych kompozycji Johanna Sebastiana Bacha, świeckich kantat napisanych w latach 1722 i 1734:  Laßt uns sorgen, laßt uns wachen (Hercules auf dem Scheidewege), BWV 213 (na 11. urodziny księcia Friedricha Christiana, następcy tronu Saksonii), Tönet, ihr Pauken! BWV 214 (na urodziny Marii Josephy, królowej Polski i elektorowej Saksonii) oraz Preise dein Glücke, gesegnetes Sachsen, BWV 215 (na rocznicę wyboru Augusta III, elektora Saksonii na króla Polski). Bach nadał całości spójny plan tonalny, wprowadził sinfonię przed druga kantata i dodał nowe recytatywy, oraz chorały przystosowując poprzednie utwory do religijnego libretta napisanego przez Picandra.

Kantaty wchodzące w skład Weihnachtsoratorium były przeznaczone do wykonania na różne składy wokalno-instrumentalne. Najbardziej rozbudowana jest w tym zakresie pierwsza kantata, która została rozpisana na cztery glosy solowe (sopran, alt, tenor bas), czterogłosowy chór oraz zespół instrumentalny złożony z 3 trąbek, kotłów, 2 fletów traverso, 2 obojąó, 2 obojów d'amore, 2 skrzypiec, altówki i basso continuo. Zapraszam do posłuchania pierwszej części z tej właśnie kantaty, chóru Jauchzet, frohlocket, auf, preiset die Tage w wykonaniu RIAS-Kammerchor i Akademie für Alte Musik Berlin pod dyrekcją René Jacobsa.


Jauchzet, frohlocket! auf, preiset die Tage,
Rühmet, was heute der Höchste getan!
Lasset das Zagen, verbannet die Klage,
Stimmet voll Jauchzen und Fröhlichkeit an!

Dienet dem Höchsten mit herrlichen Chören,
Lasst uns den Namen des Herrschers verehren!

Wstańcie, śpiewajcie, radosne dni chwalcie,
Sławcie, co dzisiaj uczyni! wam Pan!
Skargi porzućcie, wahanie wygnajcie,
Bo trzeba radosne dziś śpiewy wznieść wam!

Służcie więc Panu w chórach przewspaniałych!
Uwielbić pośpieszcie imię Pana chwały!

WESOŁYCH ŚWIĄT!!!


B!LIVE: Ehre sei dir, Gott, gesungen!


Oratorium na Boże Narodzenie Jana Sebastiana Bacha gra się w Polsce rzadko. Za rzadko. Wynika to przede wszystkim z tego, że wykonanie nawet części z sześciu kantat, które wchodzą w skład oratorium, wymaga zgromadzenia bardzo dużego i różnorodnego zespołu instrumentalnego, wybitnych solistów i znakomitego chóru.

W piątek w Sali koncertowej Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach zespół Les Musiciens du Louvre pod dyrekcją Marca Minkowskiego zagrał cztery (I, II, IV, VI) z sześciu kantat. W filmie w tle na profilu facebookowym Baroque Goes Nuts! można posłuchać wstępu instrumentalnego do Ehre sei dir, Gott, gesungen z piątej kantaty. To moja ulubiona część Weihnachtsoratorium, słucham jej wielokrotnie w ciągu dnia, bo jest to też dzwonek mojego telefonu. Myślałem, że w Katowicach jej nie usłyszę, a jednak stało się. To właśnie Ehre sei dir, Gott, gesungen usłyszeliśmy w piątek na bis.

Ale od początku...

Oratorium na Boże Narodzenie, BWV 248 zostało napisane przez Johanna Sebastiana Bacha na sezon świąteczny 1734/1735 i składa się z sześciu wykonywanych wtedy oddzielnie kantat. Pierwsza (na Boże Narodzenie) opowiada o narodzinach Jezusa, druga (na drugi dzień Świąt) opisuje ogłoszenie Bożego Narodzenia pasterzom, trzecia (na 27 grudnia) - adorację Dzieciątka przez pasterzy, czwarta (na Nowy Rok) - obrzezanie i nazwanie imieniem Jezus, piąta (na pierwszą niedzielę po Nowym Roku) - podróż Mędrców ze Wschodu i szósta (na Objawienie Pańskie, Trzech Króli) traktuje o adoracji Jezusa przez Mędrców. Nazwę „Oratorium” nadał cyklowi kantat sam Bach, dopisując na dole pierwszych stron manuskryptów wszystkich kantat dopisek Pars (część) - odpowiedni numer kantaty - Oratorii (oratorium), na kantacie szóstej dopisując „Ultima” – ostatnia.

Oratorium na Boże Narodzenie w interpretacji Marca Minkowskiego i Les Musiciens du Louvre było radosne, ekspresyjne i rozwibrowane. Największym atutem był zespół instrumentalny, który niezależnie od składu przewidzianego dla konkretnej części spisał się znakomicie. Na długo pozostanie w mojej pamięci cudownie rozkołysana Sinfonia z kantaty na drugi dzień Świąt, precyzyjne oboje da caccia, doskonałe brzmienie barokowych trąbek i David Glidden, który okazywał ogromną radość nie tylko z grania swoich nut na altówce, ale i z muzyki, którą wykonywali jego koledzy z zespołu.

Z solistów na wyróżnienie zasługuje Valerio Contaldo w roli Ewangelisty, równy i wiarygodny od początku do końca koncertu, w szóstej kantacie świetnie zaśpiewał również arię Nun mögt ihr stolzen Feinde schrecken. Bardzo podobała mi się Helena Rasker, która w pierwszej kantacie zaśpiewała głębokim i ciepłym w brzmieniu altem arię Bereite dich, Zion. Niestety w następnej kantacie, w arii-kołysance Schlafe, mein Liebster zastąpił ją ze swoją pulsującą nerwowo wibracją kontratenor Christopher Ainslie. Bardzo dobrze zaprezentował się bas – James Platt, zaśpiewał z wyrazem nie tylko swoje partie solowe, ale też bardzo dobrze dopełniał głos sopranu w duetach z kantaty noworocznej.

Także sopranistki zasługują na uznanie. Szczególnie podobała mi się dopracowana w każdym szczególe aria Flößt, mein Heiland, w której Lenneke Ruiten śpiewającej z estrady, z balkonu odpowiadała echem Hélène Walter. Brzmiało to bardzo naturalnie, a doskonałą współpracę sopranistek było nie tylko słychać, ale też widać. To, co było siłą sopranistek w częściach solowych, przeszkadzało niestety w odbiorze części chóralnych. Chorały brzmiały równo i stylowo, niestety w chórach o bardziej skomplikowanej konstrukcji polifonicznej panie zamiast stać się częścią zespołu, zdawały się ze sobą konkurować w sile pokazywanej ekspresji, przez co chwilami wdawał się w te części trudny w odbiorze chaos.

Publiczność przyjęła koncert gromkimi oklaskami, a zagrane i zaśpiewane na bis w szaleńczym wprost tempie Ehre sei dir, Gott, gesungen wywołało owacje na stojąco. Z obowiązku muszę dodać jeszcze kilka słów o zjawisku dość osobliwym.
W trakcie całej niemal pierwszej kantaty, przez dobre 25 minut po wejściu artystów na estradę, na widownię byli wpuszczani - pojedynczo i w grupach - spóźnieni melomani. Było ich sporo.  Rozmawiałem w czasie przerwy z muzycznymi przyjaciółmi, którzy przyjechali na koncert z całej Polski, wszyscy odebraliśmy to jako dekoncentrujące i raczej niespotykane...

 Ehre sei dir, Gott, gesungen,
Dir sei Lob und Dank bereit.
Dich erhebet alle Welt,
Weil dir unser Wohl gefällt,
Weil anheut
Unser aller Wunsch gelungen,
Weil uns dein Segen so herrlich erfreut.

Chwałę Tobie niech śpiewają,
Dzięki niosą, wielbią Ciebie.
Niech Cię sławi cały świat.
Boś Ty szczęściu ludzi rad.
Bowiem dziś,
Pragnienie nasze ciałem się stało,
Błogą radość wszyscy mają.
***

Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach
piątek, 8 grudnia 2017

Johann Sebastian Bach, Oratorium na Boże Narodzenie, BWV 248 (kantaty I, II, IV, VI)

Les Musiciens du Louvre
Marc Minkowski - dyrygent
 
Lenneke Ruiten sopran
Hélène Walter sopran
Christopher Ainslie alt
Helena Rasker alt
Paul Schweinester tenor
Valerio Contaldo tenor
James Platt bas