Wszystkie posty

jeszcze więcej do czytania...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Markus Passion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Markus Passion. Pokaż wszystkie posty

Odcinek 15, Wielki Piątek


Es ist vollbracht! Wykonało się!

To już ostatni „barokowy” post, który swoje główne miejsce znajduje na moim prywatnym facebookowym koncie. Coś się kończy, coś zaczyna. Barok nie znika, wprost przeciwnie, o tym jednak w sobotę, dzisiaj o oratoriach pasyjnych Bacha...

Jutro Wielki Piątek, to właśnie tego dnia Jan Sebastian Bach wykonywał swoje oratoria pasyjne. Ile ich było? Nekrolog z 1754 roku, którego autorem był prawdopodobnie Johann Friedrich Agricola i który ukazał się w ostatnim wydaniu „Musikalische Bibliothek” Lorenza Christopha Mizlera, wspomina o pięciu pasjach napisanych przez Bacha, z których jedna była rozpisana na podwójny chór. Tę akurat prosto jest zidentyfikować, ponieważ się zachowała. To Pasja według św. Mateusza BWV 244 – dzieło, które jest uważane przez wielu za najdoskonalszą kompozycję Mistrza. Jest to też jednak kompozycja bardzo wymagająca, której wagi – jak pokazał ostatni koncert w Filharmonii Poznańskiej – nie są czasem w stanie unieść nawet wielkie nazwiska. Było, minęło. Drugą pasją, która zachowała się do naszych czasów jest Pasja według św. Jana BWV 245, skromniejsza od Mateuszowej, ale nie mniej piękna. Zachowało się też napisane przez Picandra libretto do Pasji według św. Marka BWV 247 oraz informacje o jej wykonaniach, w związku z czym podejmowane są próby rekonstrukcji tej pasji. Pisałem już o tym w jednym z poprzednich tekstów (Reminiscere) przypomnę tylko, że większość materiału muzycznego pochodzi w niej z innych utworów Bacha. Podobnie było prawdopodobnie w przypadku wykonanej przez Bacha w Lipsku trzy razy Pasji według św. Łukasza BWV 246.

Pozostaje ostatnia z pięciu pasji wymienionych przez Nekrolog. Jest prawdopodobne, że mógł się on odnosić do utworu, który powstał jeszcze przed zatrudnieniem Bacha na stanowisku kantora w Lipsku (na przykład do pasji wykonanej w Wielki Piątek w 1717 roku w kaplicy zamku Friedenstein w Gotha, która została skomponowana, kiedy Bach przebywał w Weimarze, stąd jej potoczna nazwa „Weimarer Passion”) albo do niezachowanego utworu skomponowanego do tekstu Picandra „Erbauliche Gedanken auf den Grünen Donnerstag und Charfreitag über den Leidenden Jesum. Do pasji wykonanych przez Bacha w Lipsku należy też doliczyć utwory innych kompozytorów, które Bach zdecydował się zaprezentować mieszkańcom Lipska. Są to oratoria pasyjne skomponowane przez Gottfrieda Heinricha Stölzla i Carla Heinricha Grauna oraz pasje Georga Philippa Telemanna i Georga Friedricha Handla napisane do libretta, którego autorem jest Barthold Heinrich Brockes (Brockes Passion).

Wielkopiątkowe pasje były wykonywane przez Bacha w jednym z dwóch głównych kościołów Lipska – w lata nieparzyste w kościele św. Tomasza, w lata parzyste w kościele św. Mikołaja. Po raz pierwszy zgodę na wykonanie w czasie liturgii wielkopiątkowych nieszporów dwuczęściowej pasji otrzymał w roku 1721 poprzednik Bacha na stanowisku kantora – Johann Kuhnau (6.04.2017, Johann Kuhnau). W naszych czasach pasje Bacha wykonuje się zwykle na koncertach, dlatego postanowiłem przybliżyć porządek wielkopiątkowej liturgii, w czasie których były wykonywane w czasach Bacha:

1. Hymn „Da Jesus an den Kreuze stund” przy biciu dzwonów
2. PASJA, część 1
3. Hymn „O Lamm Gottes, unschuldig”
4. Pozdrowienie z ambony
5. Hymn „Herr Jesu Christ, dich zu uns wend"
6. Kazanie (które trwało około godziny!)
7. PASJA, część 2
8. Motet:”Ecce quomodo moritur” Jacoba Handla
9. Hymn „O Traurigkeit, o Herzeleid"
10. Kolekta i błogosławieństwo
11. Hymn: „Nun danket alle Gott”

A teraz odrobina muzyki - Pasja według św. Jana i towarzysząca śmierci Jezusa na krzyżu altowa aria „Es ist vollbracht! (Wykonało się!)” z towarzyszeniem pięknego, pastelowego i nieco ciemnego dźwięku violi da gamba. Warto posłuchać tej arii w skupieniu i pomyśleć, że każdy koniec, który zdarza się nam w życiu, jest też początkiem czegoś nowego, zwykle o wiele bardziej radosnego i pełnego...

_______________________

Johann Sebastian Bach, Pasja według św. Jana BWV 245
Aria "Es ist vollbracht!"

Es ist vollbracht!
O Trost vor die gekränkten Seelen!
Die Trauernacht
Läßt nun die letzte Stunde zählen.
Der Held aus Juda siegt mit Macht
Und schließt den Kampf.
Es ist vollbracht!

Wykonało się!
O pociecho dla chorych dusz;
Noc żałoby
Pozwól mi zliczyć ostatnie godziny.
Bohater Judy zwyciężył z siłą
I zakończył walkę. 
Wykonało się!


Filharmonia Pomorska: Pasja według św. Marka



Wczoraj uczestniczyłem w niezwykłym muzycznym wydarzeniu. Filharmonia Pomorska im. Ignacego Jana Paderewskiego w Bydgoszczypodarowała melomanom w ramach cyklu "Wszystkie kantaty Bacha" rekonstrukcję Pasji według św. Marka, BWV 247. O samej Pasji pisałem już wcześniej (Odcinek 10, Reminiscere) dzisiaj kilka słów o jej wykonaniu...

Kai Bumann czuje muzykę barokową, potrafi wydobyć z dużych form Bacha smaki, o które trudno czasem w dostępnych nagraniach; więcej - na każdym koncercie z cyklu "Wszystkie kanaty Bacha" odkrywają się przede mną takie detale utworów Bacha, które dzięki interpretacji Kaia Bumanna nabierają zupełnie innego znaczenia i charakteru. Czasem ich rola staje się zupełnie niespodziewana. I ważna. Może to trochę magia muzyki wykonywanej na żywo; może to, że język kantat Bacha jest językiem ojczystym Maestro Bumanna; może artyści nadzwyczaj dobrze czytają sygnały dyrygenta; może jeszcze inne czynniki mają w tym udział - nie wiem... w każdym razie muzyczny przekaz jest nieudziwniony, spójny i czytelny.

Kilka elementów wczorajszego koncertu urzekło mnie szczególnie. Kilka razy się najzwyczajniej w świecie poryczałem. Najbardziej na samym początku, z pierwszymi nutami "Geh, Jesu, geh zu Deiner Pein!", której warstwa muzyczna jest zaczerpnięta z przepełnionej emocjami Trauerode.

Capella Bydgosiensis, która utwory barokowe wykonuje zazwyczaj z wykorzystaniem przede wszystkim współczesnego instrumentarium, została wzmocniona o dwie viole da gamba (niestety nie znam nazwisk gambistek, ale Panie grały niesamowicie), które nadały brzmieniu orkiestry niezwykłego ducha dawnej muzyki. Kiedy w "Falsche Welt, dein schmeichelnd Küssen" została do tego dodana surowa artykulacja pozostałych smyczków miałem wrażenie, że słucham zespołu historycznego. Piękna była ta aria. A viole da gamba brzmiały popisowo w całej Pasji i trochę w tym kontekście żałuję, że zamiast współczesnych fletów poprzecznych nie obsadzono w składzie barokowych fletów traverso o pięknym, pastelowym i aksamitnym dźwięku. To by dopiero było "fusion"!

Byłem bardzo ciekawy, jak zostaną wykonane recytatywy, do których znany jest jedynie tekst zaczerpnięty z Ewangelii wg św. Marka, bo muzyka Bacha do tych części zaginęła bezpowrotnie. Przekaz biblijny deklamowany po polsku przez Mieczysława Franaszka był wprowadzany przez arpeggia wykonywane na klawesynie przez Dorotę Zimną. Stylowo i perfekcyjnie. Klawesyn kończył też recytacje i wprowadzał modulacjami następne części, dzięki czemu Pasja nie była poszatkowana, jak w wielu nagraniach, których ostatnio słuchałem. To było bardzo duże, bardzo pozytywne zaskoczenie.

Ciepłe słowa należą się także solistom. Joanna Radziszewska zaśpiewała punktualnie, precyzyjnie, z odpowiednią dla Bacha artykulacją, bez operowej maniery a jednak z nadaniem tekstowi właściwego charakteru. Kiedy zabrzmiało "Er kommt, er kommt, er ist vorhanden", zdawało się, że Judasz zbliża się naprawdę. Wykonująca partie altu Dorota Lachowicz to artystka o posągowej urodzie, bardzo lubię patrzeć na nią w utworach oratoryjno-kantatowych. Ale przede wszystkim słuchać. We wspomnianej już arii "Falsche Welt, dein schmeichelnd Küssen" poryczałem się centralnie... Aria "Mein Tröster ist nicht mehr bei" w wykonaniu Sylwestra Smulczyńskiego była liryczna, ale jednocześnie zdecydowana, pełna ciekawych akcentów, zaśpiewana odważnie i z charakterem.

No i chór Astrolabium przygotowany przez Kingę Litowską. Pięknie to wszystko brzmiało. Czysto, dokładnie, głosy śpiewaków idealnie w siebie wtopione. Ach... Pamiętam Astrolabium z dwudniowego bożonarodzeniowego maratonu w 2015 roku. Ten toruński chór to niezmiennie klasa sama w sobie...

Wczorajszy muzyczny wieczór nie zakończył się jednak owacjami na stojąco, którymi filharmoniczna publiczność podziękowała Artystom za Pasję według św. Marka. Wieczór skończył się w bydgoskim kościele garnizonowym, w którym w scenografii subtelnie iluminowanego wnętrza zabrzmiał pasyjny chorał gregoriański. Nie mogło być lepszego dopełnienia muzycznych (i nie tylko) emocji. Męski Zespół Chorałowy - ośmiu wokalistów dysponujących głosami o ciekawej barwie, które razem składają się na niezwykłe brzmienie... Na długo pozostaną w głowie dźwięki "Ierusalem, Ierusalem, convertere ad Dominum Deum tuum" z Lamentacji Proroka Jeremiasza napisanych na wielkoczwartkową ciemną jutrznię (tenebrae) przez Thomasa Tallisa (ok. 1505-1585). I nieznana mi wersja "Tristis est anima mea"; utworu który tak często brzmi w różowym głośniku z nutami Marca Antoine'a de Charpentiera...

A dzisiaj... Händel, Scarlatti i Caldara. Będzie się działo. Wiem, bo byłem na próbach :).
_________________________

Filharmonia Pomorska im. Ignacego Jana Paderewskiego w Bydgoszczy
niedziela, 19.03.2017

Johann Sebastian Bach (1685-1750) – Pasja według św. Marka, BWV 247

Orkiestra Kameralna Capella Bydgostiensis
Chór Astrolabium
Kai Bumann, dyrygent
Joanna Radziszewska, sopran
Dorota Lachowicz, alt
Sylwester Smulczyński, tenor
Mieczysław Franaszek, recytacja
Kinga Litowska, przygotowanie chóru



odcinek 11, Oculi



Bach, pomyłka, szyfry i sprawa polska

Oculi, trzecia niedziela Wielkiego Postu. W dawnej Polsce była nazywana "niedzielą głuchą". Ta nazwa dobrze oddaje charakter liturgii w czasie przedwielkanocnym... Muzyki prawie nie było słychać.

Na szczęście w naszych czasach muzyka brzmi. W Wielkim Poście na całym świecie odbywają się koncerty muzyki pasyjnej i wielkanocnej; festiwale, których program dotyczy niemal w całości muzyki związanej z tym okresem. Polskie Misteria Paschalia, Actus Humanus (Resurrectio) i Muzyka - Festiwal Nowe Epifanie / Gorzkie Żale, to tylko niektóre z nich.

Jutro tak bardzo wyczekiwany koncert, na którym posłucham Pasji według św. Marka, chciałbym więc wrócić do jednej z kantat, z których czerpie się w rekonstrukcjach tej Pasji. To kantata "Laß, Fürstin, laß noch einen Strahl" BWV 198, zwana też Trauerode (oda żałobna), napisana przez Jana Sebastiana Bacha ku czci zmarłej elektorowej Saksonii i tytularnej królowej Polski Krystyny Eberhardyny (Christiane Eberhardine von Brandenburg-Bayreuth), żony Augusta II Mocnego i matki Augusta III Sasa.

Królowa zakochała się w młodym księciu od pierwszego wejrzenia i robiła wszystko, żeby wyjść za niego za mąż mimo sprzeciwu matki. W końcu się to udało, jednak elekcja męża na króla Polski była dla niej początkiem długoletniej rozłąki i samotności, jako gorliwa luteranka nie chciała bowiem przejść na katolicyzm, co było warunkiem koronacji i zgody na przyjazd do Warszawy. Nigdy więc Krystyna Eberhardyna do Polski nie przyjechała...

Saksończycy kochali swoją elektorową, sławili jej trwanie przy wierze luterańskiej nadając jej przydomek "Sachsens Betsäule" (saksoński filar modlitwy), doceniali jej zalety i jako monarchini, i jako kobiety. Coś w tym musi być skoro Christiane Eberhardine zniosła z godnością charakter swojego męża, nieprzyzwoitego wprost kobieciarza, który według przekazu jemu współczesnej księżnej Wilhelminy Pruskiej (kompozytorki zresztą) miał od 362 do 385 nieślubnych dzieci (!!!). Po śmierci królowej 5 września 1727 roku cała Saksonia pogrążyła się w żałobie, postanowiono uczcić więc jej pamięć zamawiając muzykę na jej pogrzeb. U Jana Sebastiana Bacha. Przez pomyłkę.

Jako, że kościół Paulinów, w którym miała odbyć się ceremonia pogrzebowa był kościołem uniwersyteckim, muzyka powinna była być zamówiona u muzycznego kierownika lipskiego uniwersytetu - Johanna Gottlieba Görnera. Kiedy się zorientowano, Senat postanowił cofnąć zamówienie, jednak Jan Sebastian Bach wynegocjował możliwość wykonania swojej muzyki. Z tym zastrzeżeniem, że będzie to wyjątek.

Do tekstu, który napisał profesor filozofii i poeta Johann Christoph Gottsched powstała jedna z najpiękniejszych kantat Bacha. Jest wzruszająca, pełna emocji, bólu, cierpienia, nadziei i symboli, chociażby drżące flety w recytatywie altu "Der Glocken bebendes Getön", do złudzenia przypominające dzwonki konduktu pogrzebowego. Chociaż tekst kantaty, sławiący zasługi Królowej, jest świecki, Bach zaszyfrował w nim przekaz religijny. Grane na oboju takty 70-75 są bezpośrednim cytatem innej kantaty Bacha (Ich will den Kreuzstab gerne tragen, BWV 56), której śpiewany przez bas tekst brzmi:

"Do Boga mnie wiedzie przez męki,
gdzie ziemia jest obiecana"

A jutro inny utwór zacytuje kantatę "Laß, Fürstin, laß noch einen Strahl". W sali Filharmonii Pomorskiej zabrzmi Pasja według św. Marka, która rozpocznie się w warstwie muzycznej dokładnie tak, jak muzyka żałobna ku czci Krystyny Eberhardyny, królowej Polski...

"Rzuć na nas, Księżno, jeszcze jeden promień blasku z rozgwieżdżonych niebios Salemu.
I spójrz, jak wiele ofiar z łez spada na Twój pomnik (...)"


Johann Sebastian Bach, Trauerode "Laß, Fürstin, laß noch einen Strahl", BWV 198


odcinek 10, Reminiscere


Druga niedziela Wielkiego Postu to Reminiscere, od pierwszych słów Introitu na ten dzień: "Reminiscere miserationum tuarum, Domine" (Wspomnij, Panie, na swe miłosierdzie). Bach, z powodu obowiązującego tempus clausum nie napisał kantaty na tę niedzielę. Istnieje jednak kantata napisana do tekstu Georga Christiana Lehmsa przeznaczonego właśnie na Oculi. To „Widerstehe doch der Sünde“ BWV 54. Piękna aria początkowa z tej kantaty jest wykorzystywana przez kompozytorów i muzykologów do rekonstrukcji Pasji według św. Marka, której warstwa muzyczna zaginęła...

Pasja według św. Marka, BWV 247 została wykonana w Lipsku w Wielki Piątek 1731 roku i jeszcze raz w roku 1744 w nieco zmienionej wersji. Zachowało się jedynie libretto, które napisał Picander. Uważa się powszechnie, że przy pisaniu Pasji według św. Marka Bach wykorzystał w dużym stopniu materiał z „Lass Fürstin, lass noch einen Strahl“, BWV 198 - muzyki żałobnej ku czci Chrystiany Eberhardyny, żony króla Polski i elektora Saksonii Augusta II Mocnego oraz wspomnianej już kantaty „Widerstehe doch der Sünde“. Wiadomo też, że niektóre chóry z Pasji zostały wykorzystane w Oratorium na Boże Narodzenie i dlatego od dawna są podejmowane próby rekonstrukcji Pasji. Rekonstrukcji takich dokonywali między innymi Diethard Hellmann, Ton Koopman, Rudolf Kleber i Aleksander Ferdynand Grychtolik, a w Polsce Stefan Sutkowski - twórca Warszawskiej Opery Kameralnej.

Główna różnica w poszczególnych rekonstrukcjach to podejście do recytatywów. Używa się albo recytatywów pochodzących z Pasji według św. Marka przypisywanej Reinhardowi Kaiserowi (1674-1739), o której wiadomo, że była przez Bacha wykonywana w Lipsku, albo tekstu muzycznego pochodzącego z innych kompozycji Bacha. Czasami rekonstruktorzy decydują się na dopisanie swoich własnych nut; zdarza się też, że recytatywy są po prostu deklamowane.

Jeśli macie ochotę, posłuchajcie zamkniętego fragmentu arii „Falsche Welt, dein schmeichelnd Küssen“, w której użyto materiału muzycznego z kantaty „Widerstehe doch der Sünde“ BWV 54. A jeśli chcielibyście posłuchać całej Pasji według św. Marka, nie ma najmniejszego problemu:

Data - niedziela, 19 marca 2017 roku, godz. 17
Miejsce - Filharmonia Pomorska im. Ignacego Jana Paderewskiego w Bydgoszczy


"Falsche Welt, dein schmeichelnd Küssen,
Ist der frommen Seelen Gift.
Deine Zungen sind voll Stechen,
Und die Worte, die sie sprechen,
Sind zu Fallen angestift."

Fałszywy świecie, twoje przymilne pocałunki
są jadem dla prawych dusz.
Twoje języki są jak żądła,
A słowa, które wypowiadają
Popychają nas ku upadkowi.