Wszystkie posty

jeszcze więcej do czytania...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pergolesi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pergolesi. Pokaż wszystkie posty

24.03.2016 - 24.03.2017, Stabat Mater


Dokładnie rok temu odbył się w Filharmonii Pomorskiej koncert VIA DOLOROSA, w którego programie znalazło się Stabat Mater Giovanniego Battisty Pergolesiego.

Gdyby różowy głośnik dysponował danymi statystycznymi, okazałoby się z pewnością, że Stabat Mater to najpopularniejszy utwór jaki brzmiał w nim w ciągu tego minionego roku.

Jest tak z wielu powodów. To piękna, pełna emocji, wzruszająca muzyka. Taka polifoniczna autostrada do nieba... Nawet mój Mistrz Jan Sebastian był pod takim wrażeniem Stabat Mater, że postanowił wziąć muzykę Pergolesiego dla siebie. Psalm 51 "Tilge, Höchster, meine Sünden" BWV 1083 to tak naprawdę bardzo wierna transkrypcja Stabat Mater.

Ale najważniejszy powód ciągłego wsłuchiwania się w Pergolesiego jest taki, że z tym filharmonicznym wydarzeniem sprzed roku są związane piękne wspomnienia. To właśnie wtedy ostatni element skomplikowanej życiowej układanki zacumował koncertowo na swoim miejscu... I choć kilka puzzli w międzyczasie znów na chwilę wypadło, ten jeden ciągle jest. I niech będzie, bo jest mi z nim dobrze.

PiÄ™knego piÄ…tku i udanego weekendu 


16.03.2017, Giovanni Battista Pergolesi


281 lat temu, 16 marca 1736 roku zmarł Giovanni Battista Pergolesi, włoski kompozytor, skrzypek i organista.

Przeżył zaledwie 26 lat, a jednak jego wkład w muzykę baroku, co ja piszę - w muzykę w ogóle - jest ogromny.

Giovanni Battista Draghi, bo tak właściwie nazywał się nasz dzisiejszy bohater urodził się 4 stycznia 1710 roku w Jesi. Przydomek "Pergolesi" pochodzi od nazwy miejscowości Pergola, z której wywodzili się jego przodkowie. Do 1725 roku Pergolesi uczył się muzyki w swoim rodzinnym mieście, potem studiował w Neapolu, w którym powstała większość jego utworów. Ostatnie chwile spędził chory na gruźlicę we franciszkańskim klasztorze w Pozzuoli, gdzie powstały jego najsłynniejsze dzieła religijne.

Giovanni Battista Pergolesi jest uznawany za jednego z najważniejszych twórców opery buffa. "La serva padrona" (Służąca panią) - intermezzo w dwóch częściach do opery seria "Il prigionier superbo" (Dumny więzień) zyskało taką popularność, że zaczęło być wystawiane samodzielnie. Przedstawienie "La serva padrona" w Paryżu w 1752 roku wywołało dwuletni spór między zwolennikami francuskiej opera seria, reprezentowanej przez takich kamoozytorow jak Jean-Baptiste Lully i Jean-Philippe Rameau a zwolennikami nowej włoskiej opery komicznej, dla których wzorem był właśnie Pergolesi.

Oprócz oper Pergolesi napisał kilka utworów instrumentalnych i wspomniane już utwory religijne, wśród których najważniejsze miejsce zajmują Salve Regina oraz piękne i wzruszające Stabat Mater, któremu już niedługo poświęcę oddzielny tekst, tymczasem zapraszam do posłuchania arii Serpiny z "La serva padrona" w znakomitym wykonaniu:

Sonya Yoncheva - sopran
I Barocchisti
Diego Fasolis - dyrygent
.
"Stizzoso, mio stizzoso
Voi fate il borioso. (...)"

Porywczy, mój porywczy,
Postępujesz arogancko,
Ale nic dobrego z tego nie będzie;
Musisz stosować się do moich zakazów
i milczeć.
I nic nie mówić!
Cicho! ... Cicho! ...
(...)


Akademia Muzyki Dawnej: Stabat Mater


Ostatni raz słyszałem Stabat Mater Pergolesiego 24 marca 2016 roku w Filharmonii Pomorskiej... Dokładnie pamiętam ten dzień, bo sporo się wtedy zadziało... Nawet w marzeniach nie przewidywałem, że prawie dokładnie rok później Pergolesi znów da o sobie znać...

Warto wierzyć w marzenia, tak jak robią to pomysłodawcy koncertu. Może i mi uda się kiedyś zrealizować moje muzyczne barokowe marzenie.

Stała Matka Boleściwa



Stabat Mater dolorósa
iuxta crucem lacrimósa,
dum pendébat Fílius.
Cuius ánimam geméntem,
contristátam et doléntem
pertransívit gládius. (...)

Stała Matka Boleściwa
obok krzyża ledwo żywa,
gdy na krzyżu wisiał Syn.
Duszę Jej, co łez nie mieści,
pełną smutku i boleści,
przeszedł miecz dla naszych win. (...)