Wszystkie posty

jeszcze więcej do czytania...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Johann Christian Bach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Johann Christian Bach. Pokaż wszystkie posty

NFM - Bach: następne pokolenie


ZupeÅ‚nie nieoczekiwanie wsiadÅ‚em w niedzielÄ™ do pociÄ…gu i pojechaÅ‚em do wrocÅ‚awskiego Narodowego Forum Muzyki, żeby posÅ‚uchać kompozycji synów Johanna Sebastiana Bacha w wykonaniu Å›wietnych solistów i WrocÅ‚awskiej Orkiestry Barokowej. Ostatnio byÅ‚o fantastycznie, nie tylko dlatego, że speÅ‚niÅ‚o siÄ™ wtedy jedno z moich muzycznych marzeÅ„ (NFM: Koncerty brandenburskie). Nadzieje byÅ‚y wiÄ™c ogromne. Powiem krótko: ByÅ‚o warto!

NieczÄ™sto gram na altówce. Prawie w ogóle. JeÅ›li już, sprawdzam po prostu, czy coÅ› jeszcze zostaÅ‚o „pod palcami”. Dla niektórych moich przyjaciół jest to trochÄ™ niezrozumiaÅ‚e, dla mnie zawsze byÅ‚o oczywistÄ… oczywistoÅ›ciÄ…. I niedzielny koncert znowu daÅ‚ jasnÄ… odpowiedź dlaczego tak wÅ‚aÅ›nie jest. Tak, jak koncertowaÅ‚ sobie z pianoforte Dominik DÄ™bski w Koncercie podwójnym na pianoforte i altówkÄ™ Es-dur BR C44 Johanna Christopha Friedricha Bacha, a potem - już na drugim planie, ale wcale nie mniej wyjÄ…tkowo - Marcin Stefaniuk z fagotem w Grand Ouverture D-dur op. 18 nr 3 Johanna Christiana Bacha, nie graÅ‚em nigdy i nie byÅ‚o żadnych perspektyw na to, że kiedyÅ› siÄ™ to zmieni... 

Tyle w temacie altówek. Teraz rogi. Naturalne 😄.

Daniele Bolzonella i Jiří Tarantík dali w niedzielę pokaz waltorniowych fajerwerków. I to zarówno w mistrzowskich pianach w Koncercie na dwa klawesyny Es-dur Wilhelma Friedmanna Bacha (bezbłędne i czyste piano na rogach naturalnych... to dopiero Sztuka!), jak i w mocnych partiach wspomnianej już Grand Ouverture D-dur Johanna Christiana Bacha. Nie mogłem oderwać oczu, a uszy były zachwycone! I nawet nie brakowało mi trąbek i kotłów, bo wzmocnione partyturą Williama Forstera partie rogów zabrzmiały naprawdę nieziemsko.

Wiele było jeszcze pięknych punktów niedzielnego programu. Dużo by pisać...

Niesamowity byÅ‚ Marcin ÅšwiÄ…tkiewicz, który przeżywaÅ‚ muzykÄ™ z takÄ… radoÅ›ciÄ…, że zdawaÅ‚ siÄ™ taÅ„czyć przy klawesynie i który nawet strony w nutach odwracaÅ‚ z tanecznym wdziÄ™kiem, a Aleksandra RupociÅ„ska towarzyszyÅ‚a mu w Koncercie podwójnym Es-dur Wilhelma Friedmanna Bacha z równÄ… gracjÄ… i wirtuozeriÄ…. Oj, byÅ‚o gÄ™sto!    W koncercie Johanna Christopha Friedricha Bacha z altówkami piÄ™knie współbrzmiaÅ‚o - i za sprawÄ… samego instrumentu, i dziÄ™ki krajÄ…cej na nim Katarzyny Drogosz - pianoforte.  Zarówno altówka, jak i pianoforte majÄ… pastelowe, nieco przytÅ‚umione i ciemne barwy, w przerwie koncertu nazwaÅ‚em je „nieoczywistymi”, a kiedy zagraÅ‚y razem, wyczarowaÅ‚y w Sali Czerwonej NFM atmosferÄ™ tajemniczÄ… i intymnÄ…... ByÅ‚y i bezbłędne oboje, które stopione barwÄ… z orkiestrÄ…, nadaÅ‚y jej brzmieniu otwartoÅ›ci i peÅ‚ni. I byÅ‚a wreszcie niezrównana orkiestra. W pierwszych trzech utworach zespół kierowany przez JarosÅ‚awa Thiela zostawiÅ‚ pole do popisu solistom. W Grand Ouverture D-dur Johanna Christiana Bacha koncertowaÅ‚ już caÅ‚y zespół. ByÅ‚o charakternie i z pazurem. 

Nie jest tak, że Baroque Goes Nuts! lubi wszystko i wszystko mu siÄ™ podoba. I dobrze. To zresztÄ… istotna przewaga żywej muzyki nad studyjnymi nagraniami i powód, dla którego wyłączam czasem Różowy GÅ‚oÅ›nik (a nawet zdrowy rozsÄ…dek) i gnam na koncerty, czasem w miejsca bardzo oddalone i niespodziewane. Atmosfera sali koncertowej, możliwość zostania chociaż na chwilÄ™ częściÄ… muzycznego przedstawienia i przeżywania razem z wykonawcami wielkich emocji, które towarzyszÄ… muzyce to wartoÅ›ci bezcenne. Tak byÅ‚o i tym razem. Nie zrozumiaÅ‚em do koÅ„ca pomysÅ‚u na wykonanie rozpoczynajÄ…cej program symfonii Johanna Christiana Bacha, ale w najmniejszym stopniu nie odebraÅ‚o to niedzielnemu koncertowi magii. Koncerty WrocÅ‚awskiej Orkiestry Barokowej to zawsze gwarancja wielkich emocji, dobrego grania, cudownego nastroju. 

ChcÄ™ jeszcze!

PS. Jeżeli bÄ™dziecie chcieli dowiedzieć siÄ™ wiÄ™cej o bohaterach niedzielnego koncertu (kompozytorach, wykonawcach, utworach), zapraszam do przeczytania bardzo dobrego omówienia koncertu autorstwa Krzysztofa Komarnickiego (Bach: nastÄ™pne pokolenie). 
________________

Narodowe Forum Muzyki we Wrocławiu
niedziela, 30 kwietnia 2017

Bach: następne pokolenie

Wykonawcy:
JarosÅ‚aw Thiel – wiolonczela, kierownictwo artystyczne
Zbigniew Pilch – skrzypce
Dominik DÄ™bski – altówka
Katarzyna Drogosz – pianoforte
Aleksandra RupociÅ„ska – klawesyn
Marcin ÅšwiÄ…tkiewicz – klawesyn
Wrocławska Orkiestra Barokowa

Program:
Johann Christian Bach - Symfonia koncertujÄ…ca na skrzypce i wiolonczelÄ™ A-dur W. C34
Johann Christoph Friedrich Bach - Koncert podwójny na pianoforte i altówkę Es-dur BR C44
***
Wilhelm Friedmann Bach - Koncert na dwa klawesyny Es-dur F-46
Johann Chrisitan Bach - Grand Ouverture D-dur (Symfonia na podwójną orkiestrę) op. 18 nr 3

Filharmonia Pomorska: Muzyka Bachów

zdjÄ™cie ze strony oficjalnej Kerstin Behnke

1 marca 2017 roku
Filharmonia Pomorska im. I. J. Paderewskiego w Bydgoszczy
Capella Bydgostiensis
Daniel Rybicki - flet
Kerstin Behnke - dyrygent

Johann Bernhard Bach, Uwertura-Suita nr 4 D-dur
Carl Philipp Emanuel Bach, Koncert fletowy d-moll WQ 22
Johann Christian Bach, Symfonia Es-dur op. 9 nr 2

W Filharmonii Pomorskiej zabrzmiała muzyka trzech Bachów: Johanna Bernharda, Carla Philipa Emanuela oraz Johanna Christiana. I zabrzmiała naprawdę nieźle.

Uwertura-Suita D-dur Johanna Bernharda Bacha, która przetrwała do naszych czasów dzięki zapisowi nutowemu jego kuzyna w drugiej linii - Johanna Sebastiana była zagrana przez Capellę Bydgostiensis punktualnie i precyzyjnie, w dobrych tempach, ze swadą i pasją. Myślę, że to przede wszystkim zasługa dyrygentki, która wydaje się być interpretatorem - jak to się teraz mawia - historycznie świadomym. Słynie też z wykonań dzieł nieco zapomnianych, bardzo często bardzo niesłusznie, bo Suita Johanna Bernharda Bacha w niczym nie ustępuje suitom orkiestrowym jego słynnego kuzyna. Jan Sebastian wykonywał zresztą suity Johanna Bernharda ze swoim zespołem.

Koncert fletowy Carla Philipa Emanuela Bacha, który usłyszeliśmy jako drugi to popis wybitnego instrumentalisty, którego bydgoscy melomani znają z jego występów w składzie Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Pomorskiej. Daniel Rybicki, którego bardzo dobrze pamiętam z brawurowego wykonania partii fletowych w Bolero Ravela i Popołudniu Fauna Debussy'ego dał dziś w wirtuozowskim koncercie fletowym d-moll Carla Philipa Emanuela Bacha pokaz swoich naprawdę olbrzymich umiejętności. Po zagranym w iście diabelskim tempie Allegro di molto zgromadzona w foyer Filharmonii Pomorskiej publiczność nagrodziła artystów oklaskami, które zdawały się nie mieć końca...

Na koniec koncertu Capella Bydgostiensis w składzie powiększonym o dwa oboje i dwie waltornie zagrała Symfonię Es-dur op. 9 nr 2 Johanna Christiana Bacha. Chciałoby się słyszeć takie waltornie na każdym koncercie. Ich brzmienie było szlachetne, stopliwe i czyste. Nawet w piano.

Brawa należą się też za wprowadzenie do koncertu. Nie lubię długiej gadaniny, wolę słuchać muzyki. Ale wprowadzenie, które zrobiła dzisiaj Emilia Czekała było naprawdę dobre. Zwarte, ciekawe i bez kartki, która czasem bywa większym ciężarem niż pomocą.

Na koniec uwaga trochę poza dzisiejszym koncertem... Od kilku dni jednym z tematów moich prywatnych rozmów jest rola kobiet w muzyce. Strasznie ich mało nie tylko w muzyce dawnej, ale nawet wśród kompozytorów współczesnych... Powstało na ten temat wiele dobrych tekstów, do tematu jeszcze wrócę. W każdym razie, jak to już u mnie w zwyczaju zdarzył się kolejny ciekawy przypadek. Otóż Kerstin Behnke, która poprowadziła dzisiaj Capellę Bydgostiensis zajmuje się ze szczególnym zainteresowaniem i z dużymi sukcesami przywracaniem do muzycznego życia zapomnianych dzieł napisanych przez kobiety-kompozytorki. Poprowadziła na przykład premierowe wykonanie orkiestrowej wersji "Hymne au Soleil" Lili Boulanger zrekonstruowanego przez berlińskiego kompozytora Oliviera Korte.

Może taki "kobiecy" koncert przygotowany przez Kerstin Behnke byłby pomysłem na następny sezon artystyczny Filharmonii Pomorskiej? Byłoby fantastycznie 😀.