Wszystkie posty

jeszcze więcej do czytania...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cpebach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cpebach. Pokaż wszystkie posty

Jeszcze o wiośnie


I jeszcze o wiośnie, która dyskretnie nadeszła. W końcu.

"RadoÅ›ci! Rozkoszy bogów i ludzi, towarzyszko niewinnoÅ›ci, 
Zejdź ze wzgórza ku mojej pieśni,
Albo przyjdź z doliny, w której obejmuje cię Wiosna!
Przyjdź, przyjdź z łąk pełnych lilii i z pachnących gajów! (...)"

(wolne tłumaczenie Orzecha)
Carl Philipp Emanuel Bach - Freude, du Lust der Götter und Menschen ("Der Frühling"), Wq. 237





Dom Polski: Musica Spiritus Movens, 11.03.2017



Akademia Muzyczna im. Feliksa Nowowiejskiego w Bydgoszczy robi bardzo dużo dla popularyzowania w Bydgoszczy muzyki dawnej. Byłem ostatnio na kilku fantastycznych koncertach, między innymi na dwóch koncertach zorganizowanych w ramach XV Dni Muzyki Dawnej, na których artyści związani z Akademią oraz ich goście zagrali muzykę, której głównymi bohaterami (i bohaterkami 😀) były viola da gamba, klawesyn i pianoforte.

Wczoraj muzyka barokowa trafiła do pięknej sali Domu Polskiego, obiektu odnowionego staraniem Diecezji Bydgoskiej, którego historia sięga lat 20. XX wieku, kiedy po odzyskaniu niepodległości proboszcz parafii farnej Tadeusz Skarbek-Malczewski zaplanował i wybudował dom przeznaczony na działalność edukacyjną i kulturalną dla bydgoskich katolików.

Na wczorajszym koncercie usłyszeliśmy utwory solowe oraz przeznaczone ma małe zespoły kameralne C.P.E. Bacha, J.S. Bacha, G.Ph. Telemanna i J.J. Quantza. Najlepszą recenzją koncertu były oklaski, które nie chciały zamilknąć po żadnym z zagranych utworów. Moją szczególną uwagę zwróciły świetne kreacje Michała Marcinkowskiego w sonacie Quantza (ach, to Allegro...) i kończącym koncert Trietto Telemanna. Artysta, którego bydgoska publiczność kojarzy z gry w Orkiestrze Symfonicznej Filharmonii Pomorskiej im. Ignacego Jana Paderewskiego w Bydgoszczy, urzekł mnie wczoraj precyzją oraz czystym i pełnym brzmieniem barokowych skrzypiec, a także - co bardzo istotne - ogromną naturalnością i swobodą, z jaką występował na estradzie.

Drugą bohaterką popołudnia była III Suita wiolonczelowa Jana Sebastiana Bacha, a szczególnie piękna i bardzo czytelna polifonia zagranego na klawesynie przez Dorotę Zimną Preludium oraz Bourrée wykonane przez Ewę Witczak (środkowe Bourrée II - majstersztyk...).

No i barokowe flety traverso... Rzadko można ich posłuchać w Bydgoszczy. A szkoda, bo jak się okazuje, mamy w Bydgoszczy bardzo dobrych instrumentalistów. Zarówno Magdalena Sikorska, jak i Sławomir Drózd pokazali wczoraj dużą muzyczną klasę.

Już nie mogę się doczekać wydarzeń związanych z XV Dniami Muzyki Dawnej, które Akademia Muzyczna w Bydgoszczy zaplanowała 18-20 marca...

____________________________

Musica Spiritus Movens
sobota, 11 marca 2017
Dom Polski, Bydgoszcz, ul. Grodzka 1

Michał Marcinkowski - skrzypce barokowe
Magdalena Sikorska - flet traverso
Sławomir Drózd - flet traverso
Ewa Witczak - wiolonczela barokowa
Dorota Zimna - klawesyn
ks. Mateusz Ziemlewski - wprowadzenie

C.P.E. Bach (1714-1788) / J.S. Bach (1685-1750), Sonata triowa G-dur BWV 1038
G. Ph. Telemann (1681-1767), Die kleine Kammermusik: V Partia e-moll TWV 41:e1
J.J. Quantz (1697-1773), Sonata triowa e-moll QV 2:21
J.S. Bach (1685-1750), Suita na wiolonczelÄ™ solo C-dur BWV 1009
G. Ph. Telemann (1681-1767), Trietti methodichi e Scherzi: Trietto G-dur TWV 42:G1





Filharmonia Pomorska: Muzyka Bachów

zdjÄ™cie ze strony oficjalnej Kerstin Behnke

1 marca 2017 roku
Filharmonia Pomorska im. I. J. Paderewskiego w Bydgoszczy
Capella Bydgostiensis
Daniel Rybicki - flet
Kerstin Behnke - dyrygent

Johann Bernhard Bach, Uwertura-Suita nr 4 D-dur
Carl Philipp Emanuel Bach, Koncert fletowy d-moll WQ 22
Johann Christian Bach, Symfonia Es-dur op. 9 nr 2

W Filharmonii Pomorskiej zabrzmiała muzyka trzech Bachów: Johanna Bernharda, Carla Philipa Emanuela oraz Johanna Christiana. I zabrzmiała naprawdę nieźle.

Uwertura-Suita D-dur Johanna Bernharda Bacha, która przetrwała do naszych czasów dzięki zapisowi nutowemu jego kuzyna w drugiej linii - Johanna Sebastiana była zagrana przez Capellę Bydgostiensis punktualnie i precyzyjnie, w dobrych tempach, ze swadą i pasją. Myślę, że to przede wszystkim zasługa dyrygentki, która wydaje się być interpretatorem - jak to się teraz mawia - historycznie świadomym. Słynie też z wykonań dzieł nieco zapomnianych, bardzo często bardzo niesłusznie, bo Suita Johanna Bernharda Bacha w niczym nie ustępuje suitom orkiestrowym jego słynnego kuzyna. Jan Sebastian wykonywał zresztą suity Johanna Bernharda ze swoim zespołem.

Koncert fletowy Carla Philipa Emanuela Bacha, który usłyszeliśmy jako drugi to popis wybitnego instrumentalisty, którego bydgoscy melomani znają z jego występów w składzie Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Pomorskiej. Daniel Rybicki, którego bardzo dobrze pamiętam z brawurowego wykonania partii fletowych w Bolero Ravela i Popołudniu Fauna Debussy'ego dał dziś w wirtuozowskim koncercie fletowym d-moll Carla Philipa Emanuela Bacha pokaz swoich naprawdę olbrzymich umiejętności. Po zagranym w iście diabelskim tempie Allegro di molto zgromadzona w foyer Filharmonii Pomorskiej publiczność nagrodziła artystów oklaskami, które zdawały się nie mieć końca...

Na koniec koncertu Capella Bydgostiensis w składzie powiększonym o dwa oboje i dwie waltornie zagrała Symfonię Es-dur op. 9 nr 2 Johanna Christiana Bacha. Chciałoby się słyszeć takie waltornie na każdym koncercie. Ich brzmienie było szlachetne, stopliwe i czyste. Nawet w piano.

Brawa należą się też za wprowadzenie do koncertu. Nie lubię długiej gadaniny, wolę słuchać muzyki. Ale wprowadzenie, które zrobiła dzisiaj Emilia Czekała było naprawdę dobre. Zwarte, ciekawe i bez kartki, która czasem bywa większym ciężarem niż pomocą.

Na koniec uwaga trochę poza dzisiejszym koncertem... Od kilku dni jednym z tematów moich prywatnych rozmów jest rola kobiet w muzyce. Strasznie ich mało nie tylko w muzyce dawnej, ale nawet wśród kompozytorów współczesnych... Powstało na ten temat wiele dobrych tekstów, do tematu jeszcze wrócę. W każdym razie, jak to już u mnie w zwyczaju zdarzył się kolejny ciekawy przypadek. Otóż Kerstin Behnke, która poprowadziła dzisiaj Capellę Bydgostiensis zajmuje się ze szczególnym zainteresowaniem i z dużymi sukcesami przywracaniem do muzycznego życia zapomnianych dzieł napisanych przez kobiety-kompozytorki. Poprowadziła na przykład premierowe wykonanie orkiestrowej wersji "Hymne au Soleil" Lili Boulanger zrekonstruowanego przez berlińskiego kompozytora Oliviera Korte.

Może taki "kobiecy" koncert przygotowany przez Kerstin Behnke byłby pomysłem na następny sezon artystyczny Filharmonii Pomorskiej? Byłoby fantastycznie 😀.