Wszystkie posty

jeszcze więcej do czytania...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cantate. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cantate. Pokaż wszystkie posty

B!52, Odcinek 74 - Cantate


W cyklu poświęconym kantatom Bacha jutrzejsza niedziela ma znaczenie szczególnie symboliczne, ponieważ jej tradycyjna nazwa to właśnie Cantate, od słów Psalmu 98:

Cantate Domino canticum novum, alleluia; quia mirabilia fecit Dominus, alleluia.

Śpiewajcie Panu pieśń nową, alleluja; bo cuda uczynił Pan, alleluja.

W krajach anglosaskich określa się czasem niedzielę Cantate potoczną nazwą "Sing-song Sunday", a zwyczajowym tematem kazania wtedy liturgiczna rola śpiewu i muzyki. 

W baroku znaczenie śpiewania i muzykowania było w liturgii dużo większe niż teraz. Stąd do obowiązków Bacha jako lipskiego kantora należało między innymi pisanie kantat (z wł. cantate - śpiewać). Nie wiadomo, ile dokładnie ich powstało. Nekrolog z 1754 roku, którego autorem był prawdopodobnie Johann Friedrich Agricola i który ukazał się drukiem w ostatnim wydaniu „Musikalische Bibliothek” Lorenza Christopha Mizlera, wspomina, że Bach skomponował "pięć rocznych cykli muzyki kościelnej na wszystkie niedziele i dni świąteczne" ("Fünf Jahrgänge von Kirchenstücken, auf alle Sonn- und Festtage"). Dawałby to liczbę ponad 275, a jak chcą niektórzy badacze nawet ponad 320 kantat kościelnych. Do dziś zachowało się około 2/3 z nich, o pozostałych mamy informacje bardzo ograniczone albo nie mamy ich wcale. Nie można też zapominać o kantatach świeckich, których zachowało się niewiele ponad połowa z około 50 napisanych. 

Znaczenie kantat Bacha w historii muzyki jest nie do przecenienia. Niemiecki muzykolog Alfred Dürr pisze o nich, że "są świadectwem najwyższej ze sztuk, dziedzictwa chrześcijaństwa oraz historii i kultury Zachodu i dlatego powinniśmy nieść je w przyszłość" a to wymaga nie tylko zrozumienia ich kontekstu kulturowego, ale przede wszystkim "wnikliwego spojrzenia na ich znaczenie dla naszych czasów"...

Z kantat, które Bach napisał na niedzielę Cantate zachowały się dwie: Wo gehest du hin? BWV 166, która została wykonana w roku 1724 i napisana w roku następnym kantata Es ist euch gut, daß ich hingehe, BWV 108. Zachowało się też napisane przez Salomona Francka libretto do kantaty Leb ich, oder leb ich nicht, BWV Anh. 191. 

Kantata Wo gehest du hin?, BWV 166 została wykonana po raz pierwszy 7 maja 1724 roku . Nieznany autor libretta kantaty (niektórzy badacze sugerują autorstwo Christiana Weissa Starszego) rozpoczął je od cytatu-pytania Wo gehest du hin? (Dokąd idziesz?) zaczerpniętego z Ewangelii według św. Jana, został także użyty tekst pierwszej zwrotki hymnu Wer weiß, wie nahe mir mein Ende napisanego przez księżną Emilię Julianę von Schwarzburg-Rudolstadt (sopranowy chorał, którego można posłuchać na załączonym filmie) oraz - w chorale finałowym - trzecia zwrotka hymnu Bartholomäusa Ringwaldta Herr Jesu Christ, ich weiß gar wohl. Przesłanie całego tekstu dotyczy nieuchronności śmierci i traktowania życia na ziemi jako drogi ludzkiej duszy do Raju. 

Sześcioczęściowa kantata jest przeznaczona na cztery głosy solowe (sopran, alt, tenor, bas), obój, dwoje skrzypiec, altówkę i basso continuo oraz czterogłosowy chór w finale kantaty. 

Do przygotowanego na dziś filmu wybrałem trzecią część kantaty - chorał Ich bitte dich, Herr Jesu Christ - w której wykonywany zwykle przez sekcję sopranów chóru cantus firmus słyszymy na tle energetycznego unisona smyczków.

Ich bitte dich, Herr Jesu Christ,
Halt mich bei den Gedanken
Und lass mich ja zu keiner Frist
Von dieser Meinung wanken,
Sondern dabei verharren fest,
Bis dass die Seel aus ihrem Nest
Wird in den Himmel kommen.

***
Panie Jezu, proszę Cię,
Niech ten zamiar we mnie trwa.
Nie daj myśli zachwiać się,
By sprostała w każdy czas
Ale w tym pozostać daj,
Aż osiągnie dusza Raj,
I gdy z gniazda wyjdzie swego.
_____________

Johann Sebastian Bach
Kantata Wo gehest du hin?, BWV 166
3. Chorał  Ich bitte dich, Herr Jesu Christ

Amsterdam Baroque Orchestra & Choir
Ton Koopman


B!52, odcinek 20 - Cantate



W cyklu poświęconym kantatom Bacha jutrzejsza niedziela ma znaczenie szczególnie symboliczne, ponieważ jej tradycyjna nazwa to właśnie Cantate, od słów Psalmu 98:

Cantate Domino canticum novum (Śpiewajcie Panu pieśń nową)

W krajach anglosaskich określa się czasem niedzielę Cantate potoczną nazwą "Sing-song Sunday", w tę właśnie niedzielę zwyczajowym tematem kazania jest bowiem liturgiczna rola śpiewu i muzyki. 

W baroku znaczenie śpiewania i muzykowania było w liturgii dużo większe niż teraz. Stąd do obowiązków Bacha jako lipskiego kantora należało między innymi pisanie kantat (z wł. cantate - śpiewać). Nie wiadomo, ile ich powstało. Do dzisiaj zachowało się - zarówno sakralnych, jak i świeckich - niewiele ponad 200, a ich znaczenie w historii muzyki jest nie do przecenienia. Niemiecki muzykolog Alfred Dürr pisze o kantatach Bacha, że "są świadectwem najwyższej ze sztuk, dziedzictwa chrześcijaństwa oraz historii i kultury Zachodu i dlatego powinniśmy nieść je w przyszłość" a to wymaga nie tylko zrozumienia ich kontekstu kulturowego, ale przede wszystkim "wnikliwego spojrzenia na ich znaczenie dla naszych czasów"...

Z kantat, które Bach napisał na niedzielę Cantate zachowały się dwie: Wo gehest du hin? BWV 166, która została wykonana w roku 1724 i napisana w roku następnym kantata Es ist euch gut, daß ich hingehe, BWV 108. Zachowało się też napisane przez Salomona Francka libretto do kantaty Leb ich, oder leb ich nicht, BWV Anh. 191; wiadomo też, że w niedzielę Cantate roku 1726 Johann Sebastian Bach wykonał utwór swojego kuzyna Johanna Ludwiga Bacha Die Weisheit kömmt nicht, JLB 14. 

Do posłuchania na dzisiaj wybrałem fragment wykonanej po raz pierwszy 7 maja 1724 roku kantaty Wo gehest du hin (Dokąd idziesz)?, BWV 166. Nieznany autor libretta kantaty (niektórzy badacze sugerują autorstwo Christiana Weissa Starszego) rozpoczął je od cytatu-pytania Wo gehest du hin? (Dokąd idziesz?) zaczerpniętego z Ewangelii według św. Jana, został także użyty tekst pierwszej zwrotki hymnu Wer weiß, wie nahe mir mein Ende napisanego przez księżną Emilię Julianę von Schwarzburg-Rudolstadt (sopranowy chorał, którego można posłuchać na załączonym filmie) oraz - w chorale finałowym - trzecia zwrotka hymnu Bartholomäusa Ringwaldta Herr Jesu Christ, ich weiß gar wohl. Przesłanie całego tekstu dotyczy nieuchronności śmierci i traktowania życia na ziemi jako drogi ludzkiej duszy do Raju.

Sześcioczęściowa kantata jest przeznaczona na cztery głosy solowe (sopran, alt, tenor, bas), obój, dwoje skrzypiec, altówkę i basso continuo oraz czterogłosowy chór w finale kantaty. Do przygotowanego na dziś filmu wybrałem trzecią część kantaty - chorał Ich bitte dich, Herr Jesu Christ - w której wykonywany zwykle przez sekcję sopranów chóru cantus firmus słyszymy na tle energetycznego unisona smyczków.

Ich bitte dich, Herr Jesu Christ (...)

***
Panie Jezu, proszę Cię,
Niech ten zamiar we mnie trwa.
Nie daj myśli zachwiać się,
By sprostała w każdy czas
Ale w tym pozostać daj,
Aż osiągnie dusza Raj,
I gdy z gniazda wyjdzie swego.
_____________

Johann Sebastian Bach
Kantata Wo gehest du hin?, BWV 166
3. Chorał  Ich bitte dich, Herr Jesu Christ

Amsterdam Baroque Orchestra & Choir
Ton Koopman




Muzyka dawna w Bydgoszczy



Kiedy cała muzyczna Polska podąża za światowym trendem odradzania się wykonawstwa muzyki dawnej a w wielu polskich miastach organizowane są znakomite koncerty i festiwale poświęcone propagowaniu tej muzyki, Bydgoszcz pozostaje nieco na uboczu. Zdarzają się jednak wydarzenia związane z muzyką dawną, które dowodzą nie tylko tego, że są bydgoscy artyści, którzy świetnie tę muzykę wykonują, ale także i to, że można tą muzyką zainteresować bydgoszczan i zgromadzić ich w całkiem dużej liczbie na koncertach. W ostatnich dniach miałem przyjemność uczestniczyć w dwóch takich wydarzeniach.

Zaraz po koncertowej podróży do Warszawy (Baroque Collegium 1685) wziąłem udział w bydgoskim Kościele Zbawiciela w koncercie zorganizowanym w ramach XXVII Festiwalu Muzyki Sakralnej "Gaude Mater" z okazji 500. rocznicy Reformacji. W programie koncertu znalazły się utwory wokalne T. Tallisa, Wacława z Szamotuł i Mikołaja Gomółki oraz utwory organowe F.W. Markulla, D. Buxtehudego oraz J.S. Bacha  w wykonaniu Jakuba Kwintala. Miałem okazję słuchać kantora bydgoskiego Kościoła Zbawiciela już wiele razy, jego nazwisko w programie koncertu to zawsze gwarancja wysokiego poziomu i dużej porcji pozytywnych emocji. Tak było i tym razem. Szczególnie pięknie zabrzmiały Preludium i fuga c-moll BWV 549 Johanna Sebastiana Bacha, temat fugi brzmiał w mojej głowie długo po wyjściu z koncertu. Jedynym zdziwieniem bloków organowych był uporczywy i głośny dźwięk mechanizmu klawiszy w jednym z utworów (BWV 683).

Na koncercie usłyszeliśmy też utwory Thomasa Tallisa, Wacława z Szamotuł i Mikołaja Gomółki w wykonaniu bydgoskiego zespołu Collegium Vocale. To duże muzyczne zaskoczenie. Działający od 1992 roku zespół słyszałem po raz pierwszy i jeśli będzie ku temu sposobność z chęcią wezmę udział w następnych koncertach, bo poziom, który Collegium Vocale prezentuje jest naprawdę wysoki. Z przyjemnością patrzyło się na wokalistów czerpiących radość z wykonywania muzyki dawnej, ale przede wszystkim świetnie się ich słuchało. Śpiewacy dysponują mocnymi i czystymi głosami, potrafią też nadać szesnastowiecznym kompozycjom dynamiki i świeżości.

Ciąg dalszy muzycznych zaskoczeń nastąpił we wtorek. Muzycy stowarzyszenia Akademia Muzyki Dawnej i jego goście zaprezentowali w pięknym wnętrzu Katedry Bydgoskiej w ramach VII Koncertów Maryjnych z Różą bardzo dobrze skonstruowany program oparty na barokowych kompozycjach H.I Bibera, G.F. Händla, J. S. Bacha, M. Marais i V. Albriciego. Misją Akademii Muzyki Dawnej jest przekazywanie słuchaczom pasji i miłości do muzyki XVII i XVIII wieku.  Zadanie to realizuje bardzo skutecznie – miałem okazję uczestniczyć już w wielu niezwykłych muzycznych wydarzeniach organizowanych przez Stowarzyszenie, tak więc sam koncert nie był sam w sobie szczególnym zaskoczeniem, dał mi jak zwykle dużo pozytywnych, ciepłych emocji. Zaskoczenia przyniosły szczegóły, na które złożył się koncert.

Pierwsze z nich przyniósł już sam początek koncertu, kiedy zabrzmiała fanfara wykonana na trąbkach historycznych (a właściwie na ich kopiach, ale to temat na oddzielny tekst) przez Emila Miszka i Michała Tyrańskiego. Uwielbiam barokowe kompozycje, w których ważną rolę odgrywają trąbki, nadają im bowiem mocy i głębi. Tak było we wtorek. Kiedy brzmiały trąbki – donośne, silne i czyste - ciarki nie odpuszczały. Sonata à 5 Vincenzo Albricciego była dzięki nim porywająca, a kiedy trąbka Michał Tyrańskiego zabrzmiała w arii Eternal source of light divine z Ody na urodziny królowej Anny HWV 74 Georga Friedricha Händla z trudem powstrzymywałem łzy.

W tej samej Odzie – pierwszy raz tego wieczoru – pojawiła się też ze swoim pięknym sopranem Elżbieta Izdebska. Później mogliśmy ją też usłyszeć w Salve Regina HWV 241 Georga Friedricha Händla i kantacie Non sa che sia dolore BWV 209 Johanna Sebastiana Bacha. Wszystkim utworom głos Elżbiety Izdebskiej nadawał magicznego charakteru. Wokalistka bardzo sprawnie porusza się także w zakresie środków wykonawczych, których wymaga muzyka baroku a jej ogromną siłą jest także dostojny, ale bardzo subtelny wizerunek estradowy. Mam nadzieję, że będę mógł usłyszeć jeszcze Elżbietę Izdebską w repertuarze oratoryjno-kantatowym.

Największe zaskoczeniem był jednak występ Natalii Tyrańskiej. Znam tę skrzypaczkę przede wszystkim z koncertów Capelli Bydgostiensis i do tej pory miałem w głowie jej wizerunek jako instrumentalistki profesjonalnej, ale raczej statycznej. Jakże inny był jej występ na wtorkowym koncercie... Odważny, dynamiczny, autentyczny, pełno było w niej świeżości, pasji i radości, którymi zarażała nie tylko wpatrzonych w nią muzyków, ale także – a może przede wszystkim – publiczność. Jak zwykłem mawiać – była Moc!

Na koniec mała prośba do Akademii Muzyki Dawnej... Byłoby miło, gdyby szczegóły jej programów koncertowych nie były tak zagadkowe i żeby wiedzę o tym, co publiczność usłyszała na koncercie można było zachować w  formie bardziej niezawodnej od ludzkiej pamięci.

_____________________

Kościół Ewangelicko-Augsburski pw. Zbawiciela, Bydgoszcz
niedziela, 7 maja 2017

Koncert z okazji 500-lecia Reformacji w ramach festiwalu Gaude Mater

Jakub Kwintal – organy
Collegium Vocale Bydgoszcz
Patrycja Cywińska-Gacka – sopran
Janusz Cabała – kontratenor
Michał Zieliński – baryton, kierownik artystyczny
Łukasz Hermanowicz – bas
Słowo wstępne- Łukasz Urbaniak

program: Friedrich Wilhelm Markull, Dietrich Buxtehude, Thomas Tallis, Johann Sebastian Bach, Wacław z Szamotuł, Mikołaj Gomółka

***

Katerdra św. Marcina i Mikołaja w Bydgoszczy

VII Koncerty Maryjne z Różą

Akademia Muzyki Dawnej
Elżbieta Izdebska - sopran
Natalia Tyrańska - skrzypce barokowe
Irena Filuś - skrzypce barokowe
Michał Juszczak - skrzypce barokowe, altówka barokowa
Emil Miszk - trąbka naturalna
Marek Przywarty - klawesyn
Ewa Szocik - flet traverso
Michał Tyrański - trąbka naturalna
Ewa Witczak - wiolonczela barokowa
Paweł Pawłowicz - klawesyn, organy

program: Heinrich Ignaz Biber, Johann Sebastian Bach, Georg Friedrich Händel, Vincenzo Albrici, Marin Marais, Johann Pachelbel





odcinek 6, Sexagesima



Sexagesima (Niedziela Sześdziesiątnicy) to druga niedziela Przedpościa, czyli czasu przygotowania do Wielkiego Postu. Sobór Watykański II zniósł w 1969 roku ten okres w kalendarzu liturgicznym, jednak w czasach Bacha ten siedemnastodniowy okres przed Środą Popielcową służył wyciszeniu i rachunkowi sumienia przed zbliżającym się czasem pokuty i nawrócenia... W Niedzielę Sexagesimy rozpoczynano wstrzymywać się od jedzenia mięsa, stąd jej polska nazwa - Niedziela Mięsopustna.

Jedną z kantat napisanych przez Bacha na Sexagesimę jest Leichtgesinnte Flattergeister (Lekkomyślne duchy płoche), BWV 181, wykonana po raz pierwszy w Lipsku, 13 lutego 1724 roku. Tekst kantaty napisany przez anonimowego poetę opiera się na biblijnych przypowieściach dotyczących Słowa Bożego, które kruszy skały ludzkich serc. 

"Lekkość i delikatność madrygału doskonale wpisują się w radosne przesłanie przypowieści", napisał o ostatniej części kantaty John Eliot Gardiner. Jeśli macie ochotę, posłuchajcie...

Jan Sebastian Bach, Kantata "Leichtgesinnte Flattergeister", BWV 181

Chorał "Laß, Höchster, uns zu allen Zeiten, des Herzens Trost, dein heilig Wort" (Racz, o Najwyższy, pozostawić nam pociechę serca - Twe święte słowa)


Walentynkowy gawocik


❤️❤️❤️
Wyglądaj tysięcy jasnych i dostatnich dni,
które będą niosły kwiaty miłości!
❤️❤️❤️
Taki sobie walentynkowy gawocik 
❤️❤️❤️

Jan Sebastian Bach, aria-gawot z Kantaty "Weichet nur, betrübte Schatten” zwanej Weselną, BWV 202



odcinek 5, Septuagesima




Ostatki... Kiedyś trwały prawie trzy tygodnie. Rozpoczynała je Septuagesima (Siedemdziesiątnica, Niedziela Starozapustna) - trzecia niedziela przed Środą Popielcową. Choć prawie już zapomniana, na całym świecie to właśnie tej niedzieli rozpoczyna się sezon karnawałowego świętowania i paradowania, którego kulminacją są Mardi Gras (fr. Tłusty Wtorek), Pancake Tuesday (ang. Naleśnikowy Wtorek) albo nasze swojskie: Śledzik i Podkoziołek 😀.

W czasach Bacha Septuagesimą rozpoczynał się czas przygotowania do Wielkiego Postu. W wymiarze praktycznym oznaczało to przede wszystkim ograniczanie jedzenia niektórych potraw. W wymiarze liturgicznym to już z tą niedzielą rozpoczynał się okres bez Gloria i Alleluja a czytania akcentowały zgubne skutki grzechu dla ludzkości.

Jedną z kantat napisanych przez Bacha na Septuagesimę jest oparta na hymnie Paula Gerhardta z 1647 roku kantata "Ich hab in Gottes Herz und Sinn" ("Oddałem sercu i myśli Boga") BWV 92, która została po raz pierwszy wykonana 28 stycznia 1725 roku. Jeśli będziecie mieli ochotę, posłuchajcie pięknego dialogu sopranu i oboju d'amore oraz kończącego kantatę chorału.

J.S. Bach, Kantata "Ich hab in Gottes Herz und Sinn", BWV 92

Aria „Meinem Hirten bleib ich treu" (Jestem wierny mojemu Pasterzowi)
Chorał „Soll ich denn auch des Todes Weg" (A gdybym śmierci drogą ja")

Kay Johannsen i Stiftsbarock Stuttgart
Julla von Landsberg, sopran


odcinek 4, Epiphany V


No i klops... 

W czasie pobytu Bacha w Lipsku piąta niedziela po Objawieniu, która nie była jeszcze w okresie przedwielkopostnym* zdarzyła się tylko raz. I akurat na tę niedzielę Bach nic nie napisał. Wykorzystał kantatę "Der Gottlosen Arbeit" swojego kuzyna, Johanna Ludwiga Bacha...

Ale, że świat nie lubi próżni, przypomnę arię z jednej z innych kantat napisanych na okres po Święcie Trzech Króli, która ostatnio zajmuje dużo miejsca w otaczającej mnie przestrzeni. I tej bardzo realnej, i tej zupełnie z innego wymiaru... Posłuchajcie, bo to jedna z najpiękniejszych bachowskich kompozycji...

J.S.Bach Kantata "Mein Gott, wie lang, ach lange" ("Jak długo jeszcze, mój Boże"), BWV 155

Aria "Wirf, mein Herze, wirf dich noch in des Höchsten Liebesarme"
("Rzuć się, moje serce, rzuć się wprost w kochające ramiona Najwyższego")

*to skomplikowane, ale gdybym napisał przed Siedemdziesiątnicą, albo lepiej - przed Septuagesimą - wcale nie byłoby prostsze. Wyjaśnię za tydzień 😀



J.S. Bach, Sie werden aus Saba alle kommen



Epifania. Wszyscy przyjdą z Saby; przywiozą złoto i kadzidło, śpiewając pieśni pochwalne na cześć Pana. J.S.Bach, Kantata "Sie werden aus Saba alle kommen" BWV 65 Paul McCreesh, Gabrieli Consort and Players