Wszystkie posty

jeszcze więcej do czytania...

B!LIVE, Bachfest Leipzig 2019, cz. 2 Relacja filmowa




B!LIVE, Bachfest Leizpig 2019, cz. 1



Znamy to prawie wszyscy. KoÅ›ciół Å›w. Tomasza z jego charakterystycznym biaÅ‚o-czerwonym sklepieniem, z grobem Jana Sebastiana Bacha przykrytym miedzianÄ… pÅ‚ytÄ…; pomnik kompozytora, który stoi tuż obok; Thomanerchor, chór-instytucjÄ™, który dziaÅ‚a nieprzerwanie od 807 lat; Bosehaus - w tej chwili centrum bachowskiego wszechÅ›wiata - budynek naprzeciw bocznego wejÅ›cia do Thomaskirche, w którym mieszÄ… siÄ™: Bach-Archiv, instytut naukowy dokumentujÄ…cy i badajÄ…cy życie i twórczość lipskiego kantora oraz Bach-Museum kryjÄ…ce prawdziwe skarby, miÄ™dzy innymi oryginaÅ‚ portretu pÄ™dzla Eliasa Gottloba Haussmanna – obrazu, który ksztaÅ‚tuje nasze wyobrażenie o tym, jak wyglÄ…daÅ‚ Johann Sebastian Bach.

Lipsk. Bach jest tu na wyciągnięcie ręki. Bliskość Bacha jest tu poruszająca. Świadomość, że znajdujemy się w miejscu, po którym spacerował, gdzie grał, dyrygował, pisał wywołuje uczucia o ogromnym natężeniu. Kiedy pierwszy raz przysiadłem na Thomaskirchhof i patrzyłem z oddali na kościół św. Tomasza i na pomnik Bacha, przez kilkanaście minut nie mogłem powstrzymać łez wzruszenia.

Bach jest w Lipsku wszędobylski. Na każdym kroku miasto przypomina, że Bach to Lipsk a Lipsk to Bach. Przypominanie o tej ważnej relacji to jednak nie epatowanie Bachem. Jest rzucające się w oczy, ale w ogromnej większości skromne, gustowne i eleganckie. Tak było i tak jest. Najstarszy na świecie pomnik Bacha, który w 1843 roku ufundował Felix Mendelssohn Bartholdy, jest piękny, ale tek niepozorny, że idąc przez park przy Dittrichring, można go zwyczajnie nie zauważyć. W kościele św. Mikołaja, drugim z kościołów, w których Bach był odpowiedzialny za muzykę i w którym w 1724 poprowadził prawykonanie Pasji według św. Jana, kompozytora upamiętnia niewielkie białe, marmurowe popiersie, a szacunek kompozytorowi oddaje róża. Jedna. W Muzeum Bacha na honorowym miejscu stoją popiersia Bacha wykonane przez dzieci z surowców wtórnych. Bach z recyclingu. Cudowne.

Moja pierwsza podróż do Lipska, byÅ‚a podróżą do mojego Mistrza i na poÅ›wiÄ™cony jego muzyce festiwal. Bachfest Leipzig. Festiwale poÅ›wiÄ™cone Bachowi odbywajÄ… siÄ™ w Lipsku od 1904. Przez dÅ‚ugi czas byÅ‚y organizowane nieregularnie i pod różnymi nazwami. Od 1999 roku to najwiÄ™ksze na Å›wiecie Å›wiÄ™to muzyki Bacha organizowane jest przez Bach-Archiv, od maja 2018 roku kieruje nim Michael Maul. Każdy festiwal skonstruowany jest wokół jednego tematu. Motto Bachfest Leipzig 2019 brzmiaÅ‚o: „Hof-Compositeur” Bach, Kompozytor dworski Bach. 

Johann Sebastian Bach byÅ‚ przez ponad 15 lat byÅ‚ zwiÄ…zany z książęcymi dworami. Najpierw u ksiÄ™cia Wilhelma Ernsta w Weimarze, potem jako kapelmistrz ksiÄ™cia Leopolda w Köthen. Już jako kantor Å›w. Tomasza przyjmowaÅ‚ od możnych ówczesnego Å›wiata honorowe tytuÅ‚y. W 1729 roku książę Christian von Sachsen- Weißenfels mianowaÅ‚ go "książecym kapelmistrzem saksoÅ„skiego dworu Weißenfels", „von Haus aus”, czyli jak powiedzielibyÅ›my teraz, Bach mógÅ‚ sprawować ten urzÄ…d „zdalnie”. W 1736 roku Bach uzyskaÅ‚ także od Augusta III tytuÅ‚ nadwornego kompozytora króla Polski i elektora Saksonii - „Königlich Polnischer und Kurfürstlich Sächsischer Hof-Compositeur”.

„Praca Bacha na dworach i dla wÅ‚adców zaowocowaÅ‚a dużą liczbÄ… bardzo zróżnicowanych kompozycji – wspaniałą muzykÄ… na dworskie uroczystoÅ›ci, bÅ‚yskotliwymi wirtuozowskimi utworami instrumentalnymi w stylach i gatunkach, jakie tylko możemy sobie wyobrazić, a także nowatorskiÄ… muzykÄ… koÅ›cielnÄ…. W skrócie: tym, co czyni muzykÄ™ Bacha jako kompozytora dworskiego tak atrakcyjnÄ…, jest jej ogromna rozpiÄ™tość form – doskonaÅ‚y materiaÅ‚ do zbudowania bardzo zróżnicowanego programu festiwalu.” (cyt: książka programowa Bachfest Leipzig 2019)

Festiwal Bachowski w Lipsku to oprócz doskonałych koncertów także inne wydarzenia: spektakle, koncerty plenerowe, wykłady, spacery, panele dyskusyjne, wycieczki, kolacje z artystami. W tym roku organizatorzy zaproponowali gościom festiwalu ponad 150 wydarzeń. Festiwal odwiedziło ponad 73 tysiące melomanów z ponad 40 krajów. To wielkie wyzwanie organizacyjne, wyzwanie, któremu organizatorzy w pełni sprostali.

Bachfest Leipzig widać na ulicach. W centrum miasta w sporym namiocie ulokowane jest biuro festiwalowe, w którym można zdobyć wszystkie informacje zwiÄ…zane z festiwalem, kupić albo po prostu zabrać ze sobÄ… festiwalowe gadżety, książki, pÅ‚yty; w okolicach miejsc, w których odbywajÄ… siÄ™ koncerty i inne wydarzenia zawsze widać ubranych w czarne festiwalowe koszulki pracowników i wolontariuszy; banery festiwalowe rozstawione sÄ… w wielu punktach miasta. NajwiÄ™kszy, który widziaÅ‚em byÅ‚ ustawiony w głównej hali dworca głównego, który jest zresztÄ… sam w sobie budowlÄ… imponujÄ…cÄ…. To najwiÄ™kszy dworzec czoÅ‚owy w Europie – 23 perony, 83 tysiÄ…ce metrów kwadratowych powierzchni, ponad 150 tysiÄ™cy pasażerów dziennie. Bach to w Lipsku caÅ‚y przemysÅ‚. Cukierniczy, gastronomiczny, wydawniczy, zabawkarski, odzieżowy… UdaÅ‚o siÄ™ jednak zachować w tym wszystkim umiar, nie popaść w tandetÄ™ i komercjÄ™.

DziÄ™ki Bachfest można także poznać znajdujÄ…ce siÄ™ w okolicach Lipska miejsca zwiÄ…zane z Bachem. W tym roku autokary podstawione pod koÅ›ciół Å›w. Tomasza pojechaÅ‚y miÄ™dzy innymi do Köthen, gdzie Bach pracowaÅ‚ bezpoÅ›rednio przed przyjazdem do Lipska, do Freibergu, zamku w Burgk, Naumburga z wpisanÄ… na listÄ™ Å›wiatowego dziedzictwa UNESCO katedrÄ…, Zschortau, gdzie Bach nadzorowaÅ‚ budowÄ™ organów i Pomßen, gdzie można byÅ‚o posÅ‚uchać koncertu wykonanego na najstarszych zachowanych organach w Saksonii, tych samych na których Bach graÅ‚ w lutym 1727 roku na ceremonii pogrzebowej. 

Mi udaÅ‚o siÄ™ odbyć razem z Bachfest podróż do Weißenfels, do zamku Neu-Augustusburg, dla którego ksiÄ™cia, Christiana von Sachsen-Weißenfels Johann Sebastian Bach napisaÅ‚ miÄ™dzy innymi KantatÄ™ myÅ›liwskÄ… (Jagdkantate), KantatÄ™ pasterskÄ… (Schäferkantate) i O angenehme Melodei. Kaplica zamkowa wywiera ogromne wrażenie. Ma stosunkowo niewielkÄ… powierzchniÄ™, ale jest bardzo wysoka. W czasie koncertu, który byÅ‚ głównym punktem wizyty w Weißenfels, Ricercar Consort wykonywaÅ‚ kantaty Bacha z najwyższej empory, daÅ‚o to w rezultacie niezwykÅ‚e wrażenie akustyczne – muzykÄ™ spÅ‚ywajÄ…cÄ… na sÅ‚uchaczy z nieba. DziÄ™ki temu wszystkiemu można byÅ‚o wyobrazić sobie sytuacjÄ™ akustycznÄ… innej kaplicy, w której brzmiaÅ‚y koÅ›cielne kantaty Bacha, a która nie dotrwaÅ‚a do naszych czasów, kaplicy zamku w Weimarze, która byÅ‚a nazywana Himmelsburgiem, NiebiaÅ„skim Zamkiem.

W czasie podróży do Lipska najważniejsze byÅ‚o jednak dla mnie obcowanie z muzykÄ…. 










B!LIVE, Bachfest Leipzig 2019, erster Teil (Deutsche Textfassung)



Wir kennen sie fast alle. Die Thomaskirche, mit ihrer charakteristischen weißen und roten Gewölbe; mit dem mit einer Kupferplatte bedeckten Grab von Johann Sebastian Bach, mit Thomanerchor, einer bereits seit 807 Jahren ununterbrochen arbeitenden Chorinstitution. Und weiter draußen, dazugehörend: das Denkmal des Komponisten direkt daneben, und das Gebäude gegenüber: Bosehaus - heutzutage das Zentrum vom Bachs Universum, Sitz und Zuhause vom Bach-Archiv (wissenschaftlichem Institut zu Studien und Dokumentation von Leben und Werk des Leipziger Kantors) sowie auch vom Bach-Museum, das wahre Schätze verbirgt, einschließlich des Originals von meist bekanntem und mehrmals kopiertem Porträt von Elias Gottlob Haussmann, dem Gemälde, das unsere Vorstellung vom Bachs äußerem Erscheinungsbild prägt.

Leipzig. Bach ist hier an Ihren Fingerspitzen. Die Nähe von Bach ist echt und bewegend. Das Bewusstsein, an demselben Ort zu stehen, wo er schlenderte, spielte, dirigierte und schuf, rieft Gefühle von ungeheurer Intensität hervor. Als ich zum ersten Mal auf dem Thomaskirchhof saß und die Thomaskirche und Bachs Denkmal von weitem betrachtete, war ich für einige Minuten nicht zustande, Trän der Gefühle aufzuhalten.

In Leipzig ist Bach allgegenwärtig. Bei jedem Schritt erinnert die Stadt daran, dass Bach ist Leipzig und Leipzig ist Bach. Man wird an diese wichtige Beziehung erinnert, ohne jedoch geblendet zu werden. Bachs Rückrufe sind auffällig aber in den allermeisten Fällen auch bescheiden, geschmackvoll und elegant. So war es und bleibt es weiter. Das älteste Bach-Denkmal in der Welt, von Felix Mendelssohn Bartholdy im Jahre 1843 gestiftet, ist sehr schön, aber so unauffällig, dass man es beim Spaziergang durch den Park am Dittrichring unbemerkt verpassen kann.

In der Nikolauskirche, der zweiten, in der Bach für die Musik verantwortlich war und in der er 1724 die Uraufführung der Johannespassion leitete, nur eine kleine weiße Marmorbüste gedenkt an den Komponisten, und eine Rose ehrt ihn da. Eine. Im Bach-Museum stehen seine von Kindern aus wiederverwertbaren Materialien gebasteltete Büsten auf dem Ehrenplatz. Bach aus dem Recycling. Wunderbar.

Meine erste Reise nach Leipzig war eine Reise zu meinem Meister und zum Festival seiner Musik . Bachfest Leipzig. Bach gewidmete Feste finden seit 1904 in Leipzig statt. Für lange Zeit wurden sie unregelmäßig und unter verschiedenen Namen veranstaltet. Seit 1999 wird das größte Bach-Musikfest der Welt von Bach-Archiv organisiert, ab 2018 unter der Leitung von Michael Maul. Jedes Fest wird nach einem bestimmten Thema aufgebaut. Das Motto des Bachfestes Leipzig 2019 lautete »›Hof-Compositeur.‹ Bach.« 

Johann Sebastian Bach war über 15 Jahre mit fürstlichen und königlichen Höfen verbunden. Zuerst beim Herzog Wilhelm Ernst in Weimar, dann als Kapellmeister beim Fürst Leopold in Köthen. Schon als Kantor der Thomaskirche nahm er Ehrentitel von den Adligen zeitgenössischer Welt an. Herzog Christian von Sachsen-Weissenfels ernannte ihn 1729 „Fürstlich sächsisch-weißenfelsischen Hofkapellmeister von Haus aus“, also - wie wir jetzt sagen würden - konnte Bach das Amt aus der Ferne ausüben. 1736 erhielt Bach wiederum von Augustus III den Titel "Königlich Polnischer und Kurfürstlich Sächsischer Hof-Compositeur".

„Bachs Wirken an den Höfen und für die Regenten führte zu vielen und vor allem vielseitigen Kompositionen: prachtvolle Festmusiken, virtuose Instrumentalwerke in den unterschiedlichsten Stilen und Gattungen und innovative Kirchenmusik. Kurz: Die Werke des »Hof-Compositeurs« Bach bestechen durch ein ausgesprochen breites Spektrum Material, um daraus ein vielfältiges Bachfest-Programm an Formen ideales zu formen"(Zitat: Programmheft Bachfest Leipzig 2019)

Zum Bachfest in Leipzig gehören neben hervorragenden Konzerten auch andere Veranstaltungen: Performances, Konzerte im Freien, Vorträge, Spaziergänge, Diskussionsrunden, Führungen, Abendessen mit Künstlern. In diesem Jahr haben die Veranstalter den Festivalgästen über 150 Veranstaltungen angeboten. Das Festival wurde von über 73.000 Musikliebhabern aus über 40 Ländern besucht. Dies ist eine große organisatorische Herausforderung, die die Organisatoren voll und ganz gemeistert haben.

Das Bachfest Leipzig ist auf den Straßen präsent und sichtbar. In der Innenstadt, in einem großen Zelt, befindet sich ein Festivalbüro, in dem man alle Informationen zum Festival erhalten und Gadgets, Bücher, CDs kaufen beziehungsweise gratis mitnehmen kann. In der Nähe von den  Konzert- und Veranstaltungsorten sind immer Festmitarbeiter und Freiwilligen in schwarzen Festival-Shirts zu sehen. Festivalbanner sind in vielen Teilen der Stadt verteilt. Das größte, das ich gesehen habe, befand sich in der Haupthalle des Hauptbahnhofs, der selbst ein beeindruckendes Bauwerk darstellt. Es ist die größte Kopfstation in Europa - 23 Bahnsteige, 83.000 Quadratmeter, mehr als 150.000 Passagiere pro Tag. In Leipzig ist Bachname zu einem echten Industriezweig geworden: Süßwaren, Gastronomie, Verlagswesen, Spielzeug, Bekleidung ... Es ist jedoch gelungen, die Mäßigung zu bewahren und nicht in Kitsch, Billigkeit und Kommerzialisierung zu verfallen.

Bachfest Leipzig bietet auch die beste Gelegenheit, umgebende Orte kennenzulernen, mit denen der Komponisten verbunden war. Dieses Jahr brachten Sonderbusse Festgäste von der Thomaskirche unter anderen nach Freiberg, Burgk, dann nach Köthen, wo Bach unmittelbar vor seiner Ankunft nach Leipzig arbeitete; nach Naumburg mit dem auf UNESCO-Liste des Kulturerbes eingetragenen Dom; nach Zschortau, wo Bach den Orgelbau beaufsichtigte; nach Pomßen, wo man sich ein Konzert auf den ältesten erhaltenen Orgel Sachsens anhören konnte, auf der Bach bei einer Trauerfeier im Februar 1727 spielte.

Mir selbst ist es gelungen, zusammen mit dem Bachfest einen Ausflug nach Weißenfels zu unternehmen, zum Neu-Augustusburg, für dessen Herzog Christian von Sachsen-Weißenfels Johann Sebastian Bach unter anderem die Jagdkantate, die Schäferkantate und »O angenehme Melodei«  geschrieben hat. Die Schlosskapelle macht einen großen Eindruck. Sie ist sehr hoch bei einer relativ kleinen Fläche. Während des Konzerts, das der Hauptpunkt des Besuchs in Weißenfels war,  durchführte Ricercar Consort Bach-Kantaten aus der höchsten Empore und konnte dadurch  einen ungewöhnlichen akustischen Eindruck erschaffen - Bachs Musik floss auf die Zuhörer vom Himmel. Man müßte sich dann gleich in Vorstellung zu einer anderen, sehr ähnlich gebaute Kapelle hinziehen, in welcher Bachs Kirchenkantaten tatsächlich erklangen, die aber bis heute nicht erhalten ist: die Schlosskapelle in Weimar, wegen ihrer akustischen Bedingungen  »Himmelsburg« genannt wurde.

Immerhin, am wichtigsten waren mir  während meiner Reise nach Leipzig Konnektivität und Kommunikation mit der Musik, wie immer. 









Bachfest Leipzig. Podróż wymarzona | Eine Traumreise.



Bachfest Leipzig. Podróż wymarzona | Eine Traumreise.

(Deutsche Textfassung finden Sie nachfolgend)

Marzenia nie speÅ‚niajÄ… siÄ™ same. Można ja zrealizować tylko wtedy, gdy zamienimy je w plan. Plan precyzyjny, jasny i konkretny. Sporo marzeÅ„ zdoÅ‚aÅ‚em już zrealizować. Sporo czeka w kolejce. SÄ… też takie, które wÅ‚aÅ›nie siÄ™ speÅ‚niajÄ……

O podróży do Lipska marzyłem od dawna. Bo Lipsk to miasto Johanna Sebastiana Bacha. Mojego przyjaciela i mojego Mistrza. Mawiam o nim czasem, że jest jedynym człowiekiem na świecie na którym nigdy się nie zawiodłem. Zawsze mogłem na niego liczyć. Kiedy było źle, wystarczyły pierwsze nuty III Koncertu brandenburskiego i zły nastrój mijał a problemy wydawały się znacznie mniejsze. Bach wypełniał moje życie już od dzieciństwa, kiedy nieśmiało grałem jego skrzypcowe partity a później - na fortepianie - proste preludia. Kiedy miałem okazję zadyrygować koncertem Bacha orkiestrą, moja pasja zmieniła się w bezgraniczną namiętność...

Muzyka Bacha zawsze dawała mi dużo pozytywnej, nieziemskiej energii. Działała na wszystkie moje zmysły, pozwalała odpłynąć w niezwykłe rejony świadomości. Szwajcarski teolog, Karl Barth powiedział, że "muzyką, która obowiązuje w niebie jest muzyka Bacha". I ja, kiedy jej słuchałem, czułem się jak w niebie.

Ale pewnego dnia Bach przestał grać. Przestałem odczuwać potrzebę wyłapywania wszystkich głosów zawiłej polifonicznej konstrukcji... Pustka, próżnia, beznadzieja. Może Bach postanowił nie uczestniczyć w festiwalu pomyłek, użalania się nad sobą, marnotrawienia czasu i energii na rzeczy zupełnie nieistotne...

Kiedy po latach znów byÅ‚em gotowy; kiedy ostatnie życiowe puzzle zaczęły trafiać we wÅ‚aÅ›ciwe miejsca; kiedy hierarchia wartoÅ›ci przestaÅ‚a być w koÅ„cu antyhierarchiÄ… – Bach zapukaÅ‚. NieÅ›miaÅ‚o. PodsunÄ…Å‚ mi program koncertu z okazji swoich 330-tych urodzin. Program? ZnaÅ‚em niemal na pamięć każdÄ… nutÄ™ z tego koncertu. SkorzystaÅ‚em z zaproszenia i Bach wróciÅ‚. Z wielkÄ… mocÄ…. I z siłą swojej polifonii.

Monofoniczny facet dążący do celu zawsze jedyną i zawsze słuszną drogą; facet, który dawał dojść do głosu tylko przyjemnym uczuciom; facet dla, którego wszystko inne i wszyscy inni byli tylko życiowym akompaniamentem odkrył moc tej barokowej polifonii. I odkrył, że on także jest polifoniczny. Że może mieć myśli, pragnienia, uczucia, marzenia; że fajnie jest nie być idealnym (!!!); że można być jednocześnie dumnym i pokornym; że można pomagać, ale i czerpać radość z przyjmowania pomocy; że można być jednocześnie dzieckiem cieszącym się z najmniejszego drobiazgu, jak i rozsądnym szefem; że zdrowy jest śmiech, ale ważne są też łzy; że te rozmaite myśli, uczucia, zachowania, postawy, doświadczenia są tak samo ważne.

I tak Bach trwa. Dzień za dniem, miesiąc za miesiącem, rok za rokiem. A ja stałem się gotowy do podróży marzeń.

Bachfest Leipzig 2019. Odliczam dni, godziny, minuty…

***

Träume werden nicht von sich selbst wahr. Die können erst dann verwirklicht werden, wenn man sie in einen Plan verwandelt: einen präzisen, klaren und spezifischen Plan. Es ist mir schon gelungen, viele von meinen Träumen zu verwirklichen. Mehrere warten immer noch, bis sie an ihre Reihe kommen. Es gibt auch solche, die gerade in diesem Moment in Erfüllung gehen...

Ich habe schon immer davon geträumt, nach Leipzig zu reisen. Denn Leipzig ist die Stadt von meinem Freund und meinem Meister: Johann Sebastian Bach. Ich sage manchmal, dass er der einzige Mensch auf der ganzen Welt ist, der mich noch nie enttäuscht hat. Ich konnte mich immer auf ihn verlassen. Wenn es schlecht war, reichten die ersten Töne des dritten Brandenburgischen Konzerts, und die schlechte Laune ging sofort vorbei, und all die Probleme schienen auf einmal viel kleiner zu sein. Bach beeinflusst mein Leben seit meiner Kindheit, als ich schüchtern seine Violinpartiten spielte und später einfache Präludien – auf dem Klavier. Als sich später für mich die Gelegenheit ergab, Bachs Orchesterkonzert zu dirigieren, wurde meine Leidenschaft zu einer grenzenlosen Passion.

Bachs Musik hat mir immer viel positive, wahnsinnige Energie gegeben. Sie wirkte auf alle meine Sinne und ließ außergewöhnliche Bewusstseinszustände zu erreichen. Man sagt nach dem Theologen Karl Barth, dass “wenn die Engel für Gott spielen, so spielen sie Bach”. Das gilt sicherlich für mich: jedes Mal, wenn ich seine Musik hörte, fühlte ich mich wie im Himmel.

Doch eines Tages hörte Bach auf für mich zu spielen. Auf einmal fühlte ichdas Bedürfnis nicht mehr, alle Stimmen aus den komplizierten polyfonen Strukturen zu verfolgen und zu erkennen. Sie sind von Leere, Vakuum, Hoffnungslosigkeit verdrängt worden. Vielleicht hat mein Bach beschlossen, er wolle an meinen Festspielen der Fehler und Selbstmitlastgefühle nicht teilnehmen, an meiner Zeit- und Energieverschwendung an völlig irrelevante Dinge?

Als ich nach vielen Jahren wieder fertig war; als die letzten Puzzleteile begannen die richtigen Stellen zu treffen; als sich meine Antihierarchie schließlich in richtige Wertehierarchie verwandelt hat, klopfte Bach wieder. Erst ganz schüchtern. Er hat mir nämlich Konzertprogramm zu seinem 330. Geburtstag zugeschoben. Das Programm, von dem ich fast jede Note auswendig wusste. Ich habe die Einladung angenommen und so kam Bach zurück in mein Leben. Mit großer Kraft. Und mit der Kraft seiner Polyfonie.

Der monofone Typ, der seine Ziele immer auf seine einzig richtige Weise erreichen wollte; der nur angenehme Gefühle in den Vordergrund zu treten ließ; der alles Andere und alle Anderen nur als eine Lebensbegleitung betrachtet hat; der Typ entdeckte endlich die Kraft dieser barocken Polyfonie. Und er lernte auch, er ist selber polyfonisch. Dass er Gedanken, Wünsche, Gefühle, Träume haben kann; dass es cool ist, nicht perfekt zu sein (!!!); dass man zugleich stolz und fügsam sein kann; dass man hilfsbereit bleiben kann, aber zugleich Freude finden darf, selbst geholfen zu werden. Ich wusste auf einmal ein Kind zu bleiben und Glück in kleinsten Kleinigkeiten des Lebens zu finden, ohne es zu vergessen, ein vernünftiger Chef zu bleiben. Dass Lachen gesund ist, aber Tränen ebenso wichtig sind; dass diese verschiedenen Gedanken, Gefühle, Verhaltensweisen, Einstellungen und Erfahrungen von genau derselben Geltung sind.

Und so bleibt Bach bei mir. Tag für Tag, Monat für Monat, Jahr für Jahr. Und ich bin auch genug gereift dazu, meine Traumreise endlich zu unternehmen: Bachfest Leipzig 2019. Ich zähle Tage, Stunden, Minuten…

B!LIVE, Bogowie zdemaskowani, czyli Il Pastor Fido w Gliwicach.


DziÅ› zaczynam od przeprosin. Relacja z gliwickiej premiery opery Il Pastor Fido Georga Friedrich Händla  miaÅ‚a siÄ™ ukazać już ponad tydzieÅ„ temu, ale Å‚atam dziury czasoprzestrzenne i wszystko - niestety przede wszystkim pisanie - musi czekać na swojÄ… porÄ™. Czyli na ostatniÄ… możliwÄ… chwilÄ™. Ale relacja ukazać siÄ™ musi. Powodów jest przynajmniej kilka. ZacznÄ™ od miasta. 

SpÄ™dziÅ‚em w Gliwicach zaledwie kilka godzin, ale byÅ‚ to czas naprawdÄ™ piÄ™kny. Miasto ma sporo do zaoferowania. SÄ… tu zabytki (Zamek Piastowski, gotycki KoÅ›ciół Wszystkich ÅšwiÄ™tych, neogotycka katedra, wieża radiostacji - najwyższa drewniana wieża nadawcza na Å›wiecie), jest Palmiarnia Miejska z czterema ogromnymi akwariami; w krajobraz miasta wpisuje siÄ™ też natura – rozlegÅ‚e parki, KÅ‚odnica - dzika rzeka przepÅ‚ywajÄ…ca przez samo centrum miasta. Co krok trafiajÄ… siÄ™ też niespodzianki - gliwickie posÄ…gi: Neptun, lwy, fauny. Czuć, że Gliwice to miasto przyjazne i otwarte. Zajrzyjcie tam koniecznie.

Festiwal. W tym roku odbywa siÄ™ w Gliwicach już 12. Edycja MiÄ™dzynarodowego Festiwalu Muzyki Dawnej Improwizowanej All'improvviso. Na festiwal przyjeżdżajÄ… rokrocznie najbardziej uznani wykonawcy muzyki dawnej, a przygotowywane na festiwal koncerty i przedstawienia sÄ… później z powodzeniem prezentowane na innych europejskich scenach i estradach. Już niedÅ‚ugo, 14 czerwca, w Sali Koncertowej im. P.I. Czajkowskiego w Moskwie zostanie wykonana ubiegÅ‚oroczna premiera – opera Leonarda Vinciego Gismondo re di Polonia z Maxem Emanuelem Cencicem w roli tytuÅ‚owej, a premiera tegoroczna - Il Pastor Fido - przedsiÄ™wziÄ™cie realizowane w koprodukcji z Teatrem Miejskim w Gliwicach i MiÄ™dzynarodowym Festiwalem Händel-Festspiele Halle zostanie wystawiona za dwa tygodnie w Goethe-Theater w Bad Lauchstädt.

Il Pastor Fido. Georg Friedrich Händel napisaÅ‚ swojÄ… operÄ™ w 1712 roku. Nie odniosÅ‚a sukcesu. Wystawiono jÄ… zaledwie siedem razy. W 1734 roku kompozytor wróciÅ‚ do niej dwukrotnie wprowadzajÄ…c istotne korekty. W maju tego roku wystawiono go trzynaÅ›cie razy, a w listopadzie – po kolejnych zmianach – jeszcze pięć razy. Libretto opery zostaÅ‚o napisane przez Giacomo Rossiego na podstawie sztuki Battisty Guariniego z 1585 roku. Co ciekawe, Rossi tak mocno skróciÅ‚ tekst pierwowzoru, że widzom zgromadzonym w londyÅ„skim Queen’s Theater trzeba byÅ‚o objaÅ›nić brakujÄ…ce elementy w wydrukowanym programie...

Z takÄ… wÅ‚aÅ›nie materiÄ… musieli siÄ™ zmierzyć twórcy gliwickiego przedstawienia. Muzyka jest bezsprzecznie piÄ™kna, treść – sztampowa. Bogini Diana jest rozczarowana ArkadiÄ…, zarzÄ…dzone przez niÄ… małżeÅ„stwo unieszczęśliwia bohaterów. Amarili nie kocha Silvia tylko Mirtillo; Silvia z kolei kocha Dorinde; jest jeszcze Eurilla, która kocha Mirtillo. Å»eby wszystko zrozumieć, trzeba to sobie rozrysować albo sporzÄ…dzić stosowny diagram. Albo wpaść na pomysÅ‚, jak opowiedzieć tÄ™ historiÄ™ inaczej. Tak wÅ‚aÅ›nie zrobiÅ‚ Daniel Pfluger – reżyser gliwickiej inscenizacji.

ZobaczyliÅ›my dwa Å›wiaty. ByÅ‚ Å›wiat bogów – idealnych i odrealnionych. Oni wiedzÄ…, że cokolwiek zrobiÄ… i tak skoÅ„czy siÄ™ dobrze - pojawi siÄ™ deus ex machina i uÅ‚oży Å›wiat tak, żeby wszyscy byli szczęśliwi. W tym idyllicznym Å›wiecie wystÄ™pujÄ… ubrani w stylowe stroje soliÅ›ci – Å›piewacy.

Prawdziwy Å›wiat jest jednak inny - istnieje w nim ból i cierpienie, uczucia sÄ… wyraźniejsze a los – niepewny. O tym Å›wiecie twórcy opowiadajÄ… tylko taÅ„cem, scenografiÄ…, efektami wizualnymi i rekwizytami. W pierwszej scenie widzimy zakrwawione łóżko, pojawia siÄ™ też policjant, który chce rozwiÄ…zać kryminalnÄ… zagadkÄ™. Później cofajÄ… siÄ™ wskazówki zegara, a na scenie pojawia siÄ™ tancerz (Davidson Jaconello) - mężczyzna zdradzony i opuszczony. Znamy ten Å›wiat. SMSy bez odpowiedzi, bezradność, w kółko wyÅ›wietlane na ekranie telefonu zdjÄ™cia i filmy, wspomnienia szczęśliwych chwil, wspólne selfie. DziÄ™ki wizualizacjom widzimy też to wszystko na scenie.

Byłem ciekawy, jak domknie się opowieść o tym bliższym nam świecie, jak wyjaśni się tajemnica zakrwawionego łóżka. Kiedy w Arkadii pojawia się wysłannik bogini Diany, żeby ogłosić szczęśliwe zakończenie, na drugim planie bohater popełnia samobójstwo. W naszym zwyczajnym świecie cuda zdarzają się rzadko. W naszym ziemskim świecie musimy sobie radzić sami. W naszym ziemskim świecie bogowie mogliby sobie nie poradzić. A twórcy gliwickiego Il Pastor Fido tych oderwanych od rzeczywistości bogów zdemaskowali.

„Bogowie zebrali siÄ™ w baraku na przedmieÅ›ciu. Zeus mówiÅ‚ jak zwykle dÅ‚ugo i nudnie. Wniosek koÅ„cowy: organizacjÄ™ trzeba rozwiÄ…zać, dość bezsensownej konspiracji, należy wejść w to racjonalne spoÅ‚eczeÅ„stwo i jakoÅ› przeżyć. Atena chlipaÅ‚a w kÄ…cie (...)” (Zbigniew Herbert, „Próba rozwiÄ…zania mitologii”).

Ale Il Pastor Fido to nie tylko mÄ…dra, spójna i bardzo plastyczna opowieść. To także znakomite wykonanie - zarówno w warstwie instrumentalnej jak i wokalnej. {oh!} Orkiestra Historyczna! to marka, gwarancja najwyższej jakoÅ›ci. Nie ma tu mowy o przypadkowoÅ›ci, nic nie zależy od kaprysów chwili. {oh!} to piÄ™knie współbrzmiÄ…cy muzyczny organizm. Co ważne, w takim dobrze funkcjonujÄ…cym zespole jest też miejsce na zaprezentowanie umiejÄ™tnoÅ›ci poszczególnych muzyków. Tak byÅ‚o w Gliwicach. Kreacja Martyny Pastuszki w Sinfonii przed II aktem byÅ‚a brawurowa, byÅ‚o tak zresztÄ… w przypadku wszystkich jej solowych partii. MiÅ‚o jest patrzeć, jak czÅ‚onkowie orkiestry zamykajÄ… oczy, żeby sÅ‚uchać i przeżywać muzykÄ™… 

Na duże sÅ‚owa uznania zasÅ‚uguje też grupa basso continuo prowadzona przez Marcina ÅšwiÄ…tkiewicza, grupa naprawdÄ™ wyÅ›mienita, bo poza jej liderem uwagÄ™ zwracali wszyscy pozostali instrumentaliÅ›ci. Z kulminacjÄ… w tÄ™sknym i rzewnym akompaniamencie do arii Dorindy „Mi lasci, mi fugi” (Pavel Serbin – wiolonczela, Jan ÄŒižmář – lutnia, Masako Art. – harfa).

Na scenie Teatru Miesjkiego w Gliwicach usÅ‚yszeliÅ›my znakomitych solistów. NajwiÄ™ksze wrażenie wywarÅ‚ na mnie bardzo dobrze zgrany i charakterny duet Silvia (Nicholas Tamagna) i Dorindy (Anna Starushkevych) Po arii Silvia „Sol nel mezzo risuona del core” i nastÄ™pujÄ…cej po niej arii Dorindy „Se in ombre nascoto ritira” zrywaÅ‚y siÄ™ dÅ‚ugie brawa. Bardzo dobrze spisali siÄ™ jednak i inni soliÅ›ci - Rinnat Moriah w roli intrygantki Eurilli (przebojowa aria „Di goder il bel ch’adoro”), Sophie Junker (energetyczne „Finte labbra!”, czy precyzyjna aria „Nò! Non basta a un infedele”) i Zachary Wilson jako Tireno. Mieszane uczucia wzbudziÅ‚ jedynie Philipp Mathmann (Mirtillo). Choć dobrze - zarówno gÅ‚osowo, jak i wizualnie - dobrany do roli, byÅ‚ jednak wyraźnie stremowany, co skutkowaÅ‚o Å›piewaniem wysiÅ‚kowym i chwilami niepewnym intonacyjnie.

Najistotniejsze jednak jest to, że przez caÅ‚y spektakl czuć byÅ‚o zrozumienie miÄ™dzy muzykami, a pasja z jakÄ… artyÅ›ci grali i Å›piewali  porwaÅ‚a sÅ‚uchaczy. Trudno siÄ™ wiÄ™c dziwić wielkiej owacji na koniec spektaklu i temu, że dÅ‚ugie oklaski wielokrotnie przerywaÅ‚y przedstawienie. Nie tylko zresztÄ… po brawurowych ariach, ale też po soli instrumantalistów i – co zdarza siÄ™ rzadko – jako wyraz uznania dla pomysłów reżyserskich (scena z przeniesieniem włóczni przez czÅ‚onków orkiestry, albo intymny taniec Davidsona Jaconello z Sophie Junker, która na chwilÄ™ weszÅ‚a do ludzkiego Å›wiata (i w efemerycznÄ… czerwonÄ… sukienkÄ™ trzymanÄ… przez tancerza).

Il Pastor Fido rozpoczął XII Międzynarodowy Festiwal Muzyki Dawnej All'Improvviso. Nie mogę się doczekać szczegółów kolejnych koncertów. I kolejnej wizyty w Gliwicach.


***

XII MiÄ™dzynarodowy Festiwal Muzyki Dawnej Improwizowanej „All’Improvviso”

G. F. Handel – opera „Il pastor fido”
1 maja 2019, godz. 18.00 Teatr Miejski w Gliwicach

Soliści:
Philipp Mathmann (Mirtillo)
Sophie Junker (Amarilli)
Rinnat Moriah (Eurilla)
Nicholas Tamagna (Silvio)
Anna Starushkevych (Dorinda)
Zachary Wilson (Tireno)
Davidson Jaconello (Dancer)
{oh!} Orkiestra Historyczna!
Kierownictwo muzyczne: Martyna Pastuszka, Marcin ÅšwiÄ…tkiewicz

Reżyseria: Daniel Pfluger
Światła: Styliana Kaltsou
Scenografia: Giorgios Kolios
Kostiumy: Giannis Katranitsas
Video: Sarah Scherer









B!LIVE, Actus Humanus Resurrectio 2019. Dzień 5, Radosne koncerty na czas Wialkanocy.

 
Ostatni dzieÅ„ Actus Humanus Resurrectio 2019 rozpoczÄ…Å‚ w gdaÅ„skim Ratuszu Staromiejskim recital klawesynowy Marcina ÅšwiÄ…tkiewicza. UsÅ‚yszeliÅ›my piÄ™tnaÅ›cie Inwencji dwugÅ‚osowych BWV 772–786 oraz Kontrapunkty I–IX oraz Canon alla Decima i Canon alla Duodecima z Die Kunst der Fuge BWV 1080 Johanna Sebastiana Bacha. Inwencje w wykonaniu Marcina ÅšwiÄ…tkiewicza byÅ‚y pomysÅ‚owe i wdziÄ™czne. To dowód na to, że można z powodzeniem wykonywać na koncertach utwory, które sam Bach okreÅ›liÅ‚ w tytule zbioru jako instruktażowe. Po krótkim wprowadzeniu, Marcin ÅšwiÄ…tkiewicz zabraÅ‚ nas fugami i kanonami ze Sztuki Fugi w Å›wiat bardziej intymny. I w Å›wiat bardziej odlegÅ‚y.

Na finaÅ‚ festiwalu usÅ‚yszeliÅ›my Koncerty brandenburskie, BWV 1046-1051 Johanna Sebastiana Bacha w wykonaniu Akademie für Alte Musik Berlin. To byÅ‚y radosne koncerty na czas Wielkanocy. 

Zaczęło siÄ™ fantastycznie. I Koncert brandenburski wprowadziÅ‚ sÅ‚uchaczy w pogodny nastrój. Szczególnie wrażenie wywarÅ‚y  Adagio z tÄ™sknym solo skrzypiec, punktualne Allegro oraz ostatnia część z popisami poszczególnych sekcji instrumentów dÄ™tych - bogato zdobiona, żywioÅ‚owa, skontrastowana, a miejscami nawet żartobliwa. Koncert III byÅ‚ piÄ™knie rozkoÅ‚ysany, spójny brzmieniowo i utrzymany w dobrym tempie. Przed przerwÄ… usÅ‚yszeliÅ›my też Koncert IV, chyba najlepszy z caÅ‚ego zestawu, przede wszystkim dziÄ™ki brawurowemu trio solistów - Brenhard Forck - skrzypce, Saskia Fikentscher i Shai Kribus - flety proste.

Po przerwie Akademie für Alte Musik Berlin rozpoczęła od Koncertu VI - jedynego, który przyniósł rozczarowanie. Były fragmenty świetne - głębokie, ciemne, spójne barwą, we wszystkie części wdzierał się jednak chaos oraz liczne błędy techniczne, intonacyjne i tekstowe pierwszego altowiolisty.

Potem było już tylko dobrze. Najpierw Koncert V z brawurową partią klawesynu w części pierwszej (Raphael Alperman); pięknie falującym, prawdziwie czułym Affettuoso i zagranym w karkołomnym tempie finałowym Allegro. Publiczność była też wpatrzona i wsłuchana w grającą na traverso Natalię Herden, elegancją i doskonałą technicznie. A na zakończenie Koncert II - żywiołowy, pogodny, z dobrze współpracującą czwórką świetnych solistów (Bernhard Forck - skrzypce, Rupprecht Drees - trąbka, Saskia Fikentscher - obój, Shai Kribus - flet prosty). Uwagę - w czasie całego koncertu - zwracała też grupa basso continuo, a szczególnie grająca na wiolonczeli Katharina Litschig.

W Gdańsku zostałem jeszcze jedne dzień. Byliśmy między innymi w Centrum św. Jana. Z jednej strony było smutno. Bez tego festiwalowego gwaru, przyjaznych i uśmiechniętych twarzy ludzi, których spotykam dwa razy w roku na Actus Humanus, bez muzyki. Z drugiej strony mogliśmy przypatrzeć się zmianom, które zachodzą w Centrum. To bardzo optymistyczne. Turystów wita świeży zapach drewna. Prawie gotowa jest empora południowa (36-metrowy balkon bogato dekorowany rzeźbami i obrazami), bliskie zakończenia są prace konserwacyjne ołtarza głównego, zaczęto rekonstrukcję organów bocznych z lat 1760-1761. Jest coraz piękniej.

Cały Gdańsk się zmienia. Sporo jeżdżę, tylu nowych inwestycji nie widać nigdzie indziej. A to, co dzieje się na Wyspie Spichrzów i na Ołowiance jest wprost imponujące. I jak zawsze biją carillony, krzyczą mewy, dudnią syreny statków. Tak żyje miasto. Wrażliwe na kulturę, przywiązane do tradycji i otwarte na ludzi. Prężne, różnorodne i... wolne.


B!LIVE, Actus Humanus Resurrectio 2019. Dzień 4, Carillony i olśnienia



Gdańsk to prawdopodobnie pierwsze miasto poza Niderlandami, w którym zbudowano carillon. Było to ponad 450 lat temu. Dziś są Gdańsku trzy carillony koncertowe. Na wieży Ratusza Głównego Miasta, w kościele św. Katarzyny oraz zainstalowany na przyczepie samochodowej instrument mobilny. Dzięki zaproszeniu Moniki Kaźmierczak miałem okazję zobaczyć wczoraj pierwszy z nich.

Na wieży ratuszowej zbudowano w 2000 roku instrument z mechanizmem do automatycznej gry i klawiaturą do gry koncertowej. Ma 37 dzwonów. Widok w górę, na dzwony, jest piękny. A panorama Gdańska widziana z galerii na hełmie wieży zapierająca dech w piersiach. Kiedy jest się tuż pod dzwonami, ich dźwięk jest wszechogarniający. Tak bije serce miasta.

I właśnie carillon na wieży Ratusza Głównego Miasta był bohaterem pierwszego sobotniego koncertu Actus Humanus Resurrectio 2019. Monika Kaźmierczak zagrała na nim transkrypcje cyklu kantat Dietricha Buxtehudego Membra Jesu Nostri. Dźwięki dzwonów wypełniły całą gdańską starówkę. Można było usiąść wygodnie na krzesełku, zerkając to na wieżę, to na ekran, na którym widzieliśmy grającą Monikę Kaźmierczak. Można było też spacerować po Gdańsku i odkrywać miejsca, gdzie carillion brzmi najpiękniej.

Muzyczne olÅ›nienia. BywajÄ… zupeÅ‚nie niespodziewane. Tak staÅ‚o siÄ™ wieczorem w Dworze Artusa, gdzie Leçons de ténèbres Charpentiera i Couperina wykonaÅ‚ zespół Les Talens Lyrique w skÅ‚adzie zaledwie czteroosobowym (Deborah Cachet – sopran, Judith Van Wanroij – sopran, Kaori Uemura - viola da gamba, Christophe Rousset - pozytyw, klawesyn). Tych czworo artystów wyczarowaÅ‚o brzmienia szlachetne i urzekajÄ…ce; zabraÅ‚o nas w Å›wiat wykraczajÄ…cy poza granice czasu i miejsca.

Tak jak w starych rÄ™kopisach i drukach na poczÄ…tku tekstu znajdowaÅ‚ siÄ™ bardzo zdobny inicjaÅ‚, tak na poczÄ…tku każdej strofy sÅ‚yszeliÅ›my w kompozycjach Charpentiera i - jeszcze wyraźniej - Couperina litery hebrajskie - cudowne muzyczne miniatury  inkrustowane skomplikowanymi, misternymi melizmatami. Można by sÅ‚uchać tych muzycznych inicjałów - i tylko ich - bez koÅ„ca.

Na bis usłyszeliśmy O Juda, H. 119 Marca-Antoine'a Charpentiera z responsorium wielkośrodowego, kolejny popis możliwości wokalnych Deborah Cachet i Judith Van Wanroij.